Biblia Warszawska
Księga: Treny 3:24
3:1

Ja jestem tym mężem, który zaznał niedoli od rózgi jego gniewu.
3:2

Prowadził mnie i zawiódł do ciemności, gdzie nie ma światła.
3:3

Tylko przeciwko mnie zwraca dzień po dniu swoją rękę.
3:4

Zniszczył moje ciało i skórę, połamał moje kości.
3:5

Spiętrzył wokół mnie wysoko gorycz i mozół.
3:6

Kazał mi mieszkać w ciemnościach jak dawno zmarłym.
3:7

Zagrodził mi wyjście, zakuł w ciężkie kajdany.
3:8

A choć krzyczę i błagam, nieczuły jest na moją modlitwę.
3:9

Moje drogi zagrodził kamieniem ciosanym, poplątał moje ścieżki.
3:10

Czyha na mnie jak niedźwiedź, jak lew w ukryciu.
3:11

Moje drogi zrobił krętymi, mnie zaś nieużytkiem, doprowadził mnie do obłędu.
3:12

Naciągnął swój łuk i wziął mnie za cel swoich strzał.
3:13

Przebił moje nerki strzałą ze swojego kołczana.
3:14

Stałem się pośmiewiskiem dla całego mojego ludu, ich pieśnią szyderczą na co dzień.
3:15

Nasycił mnie goryczą, napoił piołunem.
3:16

Starł na krzemieniu moje zęby, wdeptał mnie w popiół.
3:17

Mojej duszy odebrał spokój, tak że zapomniałem, co to jest szczęście.
3:18

I myślałem: Przepadła moja siła żywotna i moja nadzieja w Panu.
3:19

Wspominanie własnej niedoli i udręki to piołun i trucizna.
3:20

Moja dusza bezustannie to wspomina i trapi się we mnie.
3:21

To biorę sobie do serca i w tym moja nadzieja,
3:22

Niewyczerpane są objawy łaski Pana, miłosierdzie jego nie ustaje.
3:23

Każdego poranku objawia się na nowo, wielka jest wierność twoja.
3:24

Pan jest moim działem, mówi dusza moja, dlatego w nim mam nadzieję.
3:25

Dobry jest Pan dla tego, kto mu ufa, dla duszy, która go szuka.
3:26

Dobrze jest czekać w milczeniu na zbawienie Pana.
3:27

Dobrze jest, gdy mąż nosi jarzmo w młodości.
3:28

Niech siedzi w samotności i milczy, gdy Pan je nań wkłada.
3:29

Niech przytyka swoje usta do prochu, może jest jeszcze nadzieja.
3:30

Niech nadstawia policzek temu, kto go bije, niech się nasyca zniewagą!
3:31

Albowiem Pan nie odrzuca na wieki:
3:32

Gdy zasmuca, znowu się lituje według obfitości swojej łaski.
3:33

Zaiste, nieumyślnie trapi i zasmuca synów ludzkich.
3:34

Gdy się depcze nogami wszystkich więźniów ziemi,
3:35

Gdy się łamie prawa człowieka przed obliczem Najwyższego,
3:36

Gdy się krzywdzi człowieka w spornej sprawie, czy Pan tego nie widzi?
3:37

Któż może powiedzieć, że staje się coś, czego Pan nie nakazał?
3:38

Czy z ust Najwyższego nie pochodzi zarówno złe, jak i dobre?
3:39

Na co może uskarżać się człowiek, póki żyje? Niech się uskarża na swoje grzechy!
3:40

Doświadczajmy i badajmy nasze drogi i nawróćmy się do Pana!
3:41

Wznieśmy nasze serca i nasze dłonie do Boga w niebiesiech!
3:42

Myśmy odpadli i zbuntowali się, dlatego Ty nie przebaczyłeś.
3:43

Okryłeś się gniewem i prześladowałeś nas, bezlitośnie zabijałeś.
3:44

Okryłeś się obłokiem, tak, że modlitwa do ciebie nie dochodzi.
3:45

Uczyniłeś nas śmieciami i pomiotłem pośrodku ludów.
3:46

Rozdziawiają przeciwko nam swoje usta wszyscy nasi nieprzyjaciele.
3:47

Naszym udziałem stały się strach i grób, spustoszenie i zagłada.
3:48

Strumieniami wód zalewają się moje oczy nad zagładą córki mojego ludu.
3:49

Moje oko bez przerwy zalewa się łzami, nie ma ulgi,
3:50

Aż Pan z niebios spojrzy i popatrzy.
3:51

To, co widzę, sprawia ból mojej duszy z powodu wszystkich córek mojego miasta.
3:52

Polowali na mnie ustawicznie jak na ptaka ci, którzy bez powodu są moimi nieprzyjaciółmi.
3:53

Do milczenia chcieli mnie przywieść na żywo w dole i zarzucali mnie kamieniami.
3:54

Woda dosięgała mojej głowy, pomyślałem: Zginąłem.
3:55

Wzywałem twojego imienia, Panie, z głębokiego dołu.
3:56

Wysłuchałeś mojego głosu: Nie zamykaj swojego ucha na wołanie i błaganie moje!
3:57

Zbliżyłeś się do mnie, gdy cię wzywałem. Mówiłeś: Nie bój się!
3:58

Ty, Panie, prowadziłeś moją sprawę, wybawiłeś moje życie.
3:59

Ty, Panie, widziałeś moją krzywdę, wymierz mi sprawiedliwość!
3:60

Widziałeś całą ich zemstę, wszystkie ich zamysły przeciwko mnie.
3:61

Słyszałeś, Panie, ich obelżywe słowa, wszystkie ich zamysły przeciwko mnie.
3:62

Mowy i myśli moich przeciwników dzień po dniu godzą we mnie.
3:63

Patrz, gdy siadają i powstają, o mnie mówi ich pieśń szydercza!
3:64

Oddasz im Panie, na co zasługują, według dzieła ich rąk.
3:65

Zaślepisz ich serce; niech twoja klątwa spadnie na nich!
3:66

Ścigać ich będziesz w gniewie i wygubisz ich spod twojego nieba, Panie!