Biblia Warszawska
Księga Psalmów 78:23
78:1

Pieśń pouczająca. Asafowy. Słuchaj, ludu mój, nauki mojej, Nakłońcie uszu na słowa ust moich!
78:2

Do przypowieści otworzę usta moje, Opowiem zagadkowe dzieje starodawne.
78:3

Cośmy słyszeli i poznali, I co nam opowiadali ojcowie nasi,
78:4

Tego nie zataimy przed synami ich, Lecz opowiemy przyszłemu pokoleniu: Chwalebne czyny Pana i moc jego, Oraz cudowne dzieła, których dokonał.
78:5

Związał Jakuba przykazaniami I ustanowił w Izraelu zakon, Który nadał ojcom naszym, Aby głosili go synom swoim,
78:6

Aby poznało go następne pokolenie, A synowie, którzy się urodzą, Znów opowiadali go dzieciom swoim:
78:7

Że mają pokładać nadzieję w Bogu I nie zapominać o dziełach Bożych, Lecz strzec przykazań jego;
78:8

Żeby nie byli, jak ojcowie ich, Pokoleniem przekornym i niewiernym, Pokoleniem niestałego serca, Którego duch nie był wierny Bogu.
78:9

Synowie Efraima, łucznicy, Uciekli w dniu boju.
78:10

Nie strzegli przymierza Bożego, A według zakonu jego nie chcieli postępować.
78:11

Zapomnieli o czynach jego I o cudownych dziełach, które im ukazał.
78:12

Wobec ojców ich czynił cuda W ziemi egipskiej, na polach Soanu.
78:13

Rozdzielił morze i przeprowadził ich, I ustawił wody jak wały.
78:14

Prowadził ich za dnia w obłoku, A całą noc w blasku ognia.
78:15

Rozłupał skały na pustyni I napoił ich obficie jakby głębiami wód.
78:16

Sprawił, że strumienie trysnęły ze skały I wody spływały jak rzeki.
78:17

Lecz oni dalej grzeszyli przeciwko niemu I buntowali się przeciwko Najwyższemu na pustyni.
78:18

Kusili Boga w sercu swym, Żądając pokarmu według woli swojej.
78:19

Mówili przeciwko Bogu tymi słowy: Czy może Bóg zastawić stół na pustyni?
78:20

Oto uderzył w skałę I wody trysnęły, a rzeki popłynęły. Czy również będzie mógł dać chleb? Czy przygotuje mięso ludowi swemu?
78:21

Przeto Pan, usłyszawszy to, uniósł się gniewem; Ogień zapłonął przeciwko Jakubowi, Także i gniew wybuchnął przeciwko Izraelowi,
78:22

Że nie uwierzyli Bogu I nie zaufali zbawieniu jego.
78:23

Rozkazał więc obłokom w górze I otworzył bramy niebios.
78:24

Spuścił im, jak deszcz, mannę na pokarm I dał im zboże z niebios.
78:25

Wszyscy jedli chleb anielski; Zesłał im żywności do syta.
78:26

Wzbudził na niebie wiatr ze wschodu I przyniósł mocą swoją wiatr południowy.
78:27

Spuścił na nich mięso jak proch, A ptactwo skrzydlate jak piasek morski.
78:28

Padło ono pośród ich obozu, Wokół ich namiotów.
78:29

Jedli i nasycili się bardzo; I dał im, czego pożądali.
78:30

A gdy się nadal nie wyzbyli żądzy, Choć jeszcze pokarm był w ustach ich,
78:31

Spadł na nich gniew Boży I pozabijał najznakomitszych wśród nich, A młodzież Izraela powalił.
78:32

Mimo to nadal grzeszyli I nie uwierzyli cudownym dziełom jego.
78:33

Przeto sprawił, że marnie dokonali dni swoich, A lat swoich w trwodze.
78:34

Gdy ich zabijał, szukali go, Nawracali się i skwapliwie garnęli do Boga.
78:35

Przypominali sobie, że Bóg jest ich skałą, Że Bóg Najwyższy jest odkupicielem ich.
78:36

Schlebiali mu ustami, A językiem okłamywali go,
78:37

Bo serce ich nie było szczere wobec niego I nie byli wierni jego przymierzu.
78:38

On jednak, będąc miłosierny, Odpuszczał im winę i nie wytracił. Często powściągał swój gniew i nie zapłonął całą gwałtownością swoją.
78:39

Pamiętał o tym, że są ciałem, Tchnieniem, które ulatuje i nie wraca.
78:40

Ileż to razy buntowali się przeciwko niemu na pustyni I zasmucali go na pustkowiu!
78:41

Ustawicznie kusili Boga I zasmucali Świętego Izraela.
78:42

Nie pamiętali czynów jego ręki, Dnia, w którym wyzwolił ich od ciemięzcy,
78:43

Gdy czynił w Egipcie znaki, A cuda swe na polach Soanu,
78:44

Gdy przemienił w krew rzeki ich A potoki ich tak, że pić nie mogli.
78:45

Zesłał na nich robactwo, które ich pożerało, I żaby, które ich trapiły;
78:46

Wydał chrząszczom plony ich, A znój ich szarańczy.
78:47

Zniszczył gradem winnice ich, A sykomory ich szronem.
78:48

Wydał na pastwę gradu bydło ich, A stada ich błyskawicom.
78:49

Spuścił na nich zapalczywość swego gniewu, Popędliwość, zaciekłość i utrapienie, Poczet aniołów zagłady.
78:50

Dał upust gniewowi swemu, Nie ochronił od śmierci duszy ich, A życie ich wydał zarazie.
78:51

Pobił wszystkich pierworodnych w Egipcie, Pierwociny tężyzny męskiej w namiotach Chama.
78:52

Jak owce wyprowadził lud swój, A wiódł ich jak trzodę po pustyni.
78:53

Prowadził ich bezpiecznie tak, że się nie lękali, A nieprzyjaciół ich przykryło morze!
78:54

Przywiódł ich do swojej świętej ziemi, Do góry, którą nabyła prawica jego.
78:55

Wypędził przed nimi narody, Wyznaczył sznurem ich dziedzictwo I osadził w namiotach ich plemiona izraelskie.
78:56

Oni zaś kusili Boga i buntowali się przeciwko Najwyższemu, I nie strzegli przykazań jego,
78:57

Lecz odstępowali i byli niewierni jak ojcowie ich; Zawiedli jak łuk obwisły.
78:58

Rozgniewali go swoim bałwochwalstwem na wzgórzach, A bałwanami swymi wzbudzili jego zazdrość.
78:59

Bóg usłyszał to, zapłonął gniewem I zupełnie odrzucił Izraela.
78:60

Porzucił przybytek w Sylo, Namiot, w którym mieszkał wśród ludzi.
78:61

Oddał w niewolę arkę przymierza I chwałę swoją w ręce wroga.
78:62

Wydał lud swój na pastwę miecza I rozgniewał się na dziedzictwo swoje.
78:63

Ogień pożarł młodzieńców jego, A dziewicom jego nie śpiewano pieśni weselnych.
78:64

Kapłani jego padli od miecza, A wdowy jego nie opłakiwały zmarłych.
78:65

Lecz Pan ocknął się jakby ze snu, Jak wojownik, który sobie podochocił winem.
78:66

Uderzył na tyły wrogów swoich I okrył ich wieczną hańbą.
78:67

Wzgardził namiotem Józefa, A plemienia Efraima nie wybrał,
78:68

Lecz wybrał plemię Judy I górę Syjon, którą miłuje.
78:69

Zbudował świątynię swoją jak wysokie niebo, Jak ziemię, którą ugruntował na wieki.
78:70

Wybrał Dawida, sługę swego, Powołał go od trzód owiec.
78:71

Przywiódł go do owiec karmiących, Aby pasł Jakuba, lud jego, I Izraela, dziedzictwo jego.
78:72

I on pasł ich w prawości serca swego, I prowadził ich rozsądnie ręką swoją.