Biblia Jakuba Wujka
Księga: 2 Księga Samuela 15:7
Potym tedy nasprawował sobie Absalom wozów i jezdnych, i pięćdziesiąt mężów, którzy przed nim chodzili.
A rano wstawszy Absalom stawał przy weszciu bramy i każdego męża, który miał sprawę, aby szedł do sądu królewskiego, przyzywał Absalom do siebie i mówił: Z któregoś ty miasta? Który, odpowiedając, mówił: Z jednego pokolenia Izraelskiego jestem ja, sługa twój.
I odpowiadał mu Absalom: Zdadzą mi się mowy twe dobre i sprawiedliwe. Ale nie masz, kto by cię wysłuchał od króla wysadzony. I mawiał Absalom:
Kto by mię postanowił sędziem na ziemi, aby do mnie chodzili wszyscy, którzy mają sprawę, i abym sprawiedliwie sądził.
Ale i gdy ku niemu przystępował człowiek, aby go pozdrowił, ściągał rękę swoję, a ująwszy, całował go.
A czynił to wszytkiemu Izraelowi przychodzącemu na sąd, aby był słuchan od króla. I podburzał serca mężów Izraelskich.
A po czterdziestu lat rzekł Absalom do króla Dawida: Pójdę a oddam służby moje, którem ślubił PANU w Hebron.
Abowiem szlubując szlubił sługa twój, gdy był w Gessur Syryjej, rzekąc: Jeśli mię przywróci PAN do Jeruzalem, będę ofiarował PANU.
I posłał Absalom szpiegi między wszystkie pokolenia Izraelskie, mówiąc: Skoro usłyszycie trąbienie w trąby, mówcie: Królował Absalom w Hebron!
A z Absalomem poszło dwie ście mężów z Jeruzalem proszonych, idąc prostym sercem a przyczyny zgoła nie wiedząc.
Przyzwał też Absalom Achitofel Gilończyka, radnego pana Dawidowego, z miasta jego Gilon. A gdy ofiarował ofiary, stało się sprzysiężenie silne, a ludu zbiegającego się przybywało z Absalomem.
I rzekł Dawid sługom swoim, którzy byli z nim w Jeruzalem: Wstańcie, uciekajmy, bo nie wybiegamy się przed Absalomem. Kwapcie się wyniść, by snadź przyszedszy nie pojmał nas i nie obalił na nas upadku, i nie pobił miasta paszczeką miecza.
I rzekli słudzy królewscy do niego: Wszystko, cokolwiek przykaże król, pan nasz, radzi uczynimy słudzy twoi.
A tak wyszedł król i wszytek dom jego pieszo. I zostawił król dziesięć niewiast nałożnic dla strażej domu.
A wszyscy słudzy jego szli przy nim i roty Cerety i Felety, i wszyscy Getejczykowie, duży walecznicy, sześć set mężów, którzy byli za nim przyszli z Gietu, pieszo szli przed królem.
I rzekł król do Etaj Getejczyka: Przecz idziesz z nami? Wróć się a mieszkaj z królem, boś ty gość, a wyszedłeś z miejsca twego.
Wczoraś przyszedł, a dziś będziesz musiał wyniść z nami? A ja pójdę, gdzie iść mam. Wróć się a odprowadź z sobą bracią twoję, a PAN uczyni z tobą miłosierdzie i prawdę, żeś okazał łaskę i wiarę.
I odpowiedział Etaj królowi, mówiąc: Żywie PAN i żywie król, pan mój, iż na którymkolwiek miejscu będziesz królu, panie mój, choć w śmierci, choć w żywocie, tam będzie sługa twój.
I rzekł Dawid Etaj: Pódźże a przejdzi. I przeszedł Etaj Getejczyk i wszyscy mężowie, którzy z nim byli, i inne mnóstwo.
A wszyscy płakali głosem wielkim i wszytek lud przechodził społem; król też przechodził przez potok Cedron i wszystek lud szedł ku drodze, która wiedzie ku puszczej.
Szedł też i Sadok kapłan, i wszyscy Lewitowie z nim, niosący skrzynię przymierza Bożego i zstawili skrzynię Bożą. I wstąpił Abiatar, aż się zebrał spełna wszytek lud, który był wyszedł z miasta.
I rzekł król do Sadoka: Odnieś skrzynię Bożą do miasta. Jeśli najdę łaskę w oczach PANSKICH, wróci mię zaś i ukaże mi ją i przybytek swój.
I rzekł król do Sadoka kapłana: O widzący, wróć się do miasta w pokoju; i Achimaas, syn twój, i Jonatas, syn Abiatarów, dwa synowie waszy, niechaj będą z wami.
A Dawid wstępował na Górę Oliwną, wstępując i płacząc, boso idąc i nakrywszy głowę, lecz i wszytek lud, który był z nim, nakrywszy głowę, wstępował płacząc.
I powiedziano Dawidowi, że też Achitofel był w sprzysiężeniu z Absalomem, i rzekł Dawid: Obróć w głupstwo, proszę, PANIE, radę Achitofel.
A gdy wstępował Dawid na wierzch góry, na której się miał pokłonić panu, oto potkał się z nim Chuzaj Arachitczyk, rozdarszy szatę a mając pełno ziemie na głowie. [komentarz AS: tu Wujek dał "panu", w hebr. jest "Bóg"]
lecz jeśli się do miasta wrócisz a rzeczesz Absalomowi: Jestem, królu, sługą twoim: jakom był sługą ojca twego, tak będę sługą twoim, rozproszysz radę Achitofel.
A masz z sobą Sadoka i Abiatara kapłany, a każde słowo, które usłyszysz z domu królewskiego, oznajmisz Sadokowi i Abiatarowi, kapłanom.
A z nimi są dwa synowie ich, Achimaas, syn Sadoków, i Jonatas, syn Abiatarów: i poślecie przez nie do mnie każde słowo, które usłyszycie.