Biblia Brzeska
Księga: Ewangelia św. Jana 7:51
Tytuł oryginalnyŚwięta ewanjelija Jezusa Krystusa napisana przez Jana świętego
Tedy Jezus przemieszkawał potym w Galilejej; bo nie chciał w Żydostwie przebywać, iż nań czyhali Żydowie, jakoby go zabić.
A przetoż rzekli k niemu bracia jego: Wynidź stąd, a idź do Judy, żeby i zwolennicy twoi oglądali sprawy twe, które czynisz.
Abowiemci żaden nic w skrytości nie czyni, owszem tego szuka, jakoby sławnym był. Jesliż to czynisz, objawże się sam światu.
Nie możeć was świat mieć w nienawiści, aleć mnie ma w nienawiści, bo ja oświadczam o nim, iż sprawy jego są złe.
I było o nim wielkie szemranie miedzy ludem; bo jedni powiedali: Że jest dobry człowiek; drudzy zasię mówili: Nie tak jest, ale zwodzi lud.
Jesliż kto będzie chciał czynić wolą jego, rozeznać o nauce jesliż jest z Boga, abo jesliż ja też sam z siebie mówię.
Ktoć z samego siebie mówi, chwałyć własnej szuka. Ale ten, co szuka chwały tego, który go posłał, tenci jest prawdziwy, a nie masz w nim niesprawiedliwości.
Izali wam Mojżesz nie dał zakonu, a wżdy żaden z was nie czyni dosyć zakonowi? Przeczże tego szukacie, abyście mię zamordowali?
A wszak wam Mojżesz podał obrzezanie (nie iżby było od Mojżesza, ale iż było od ojców) i obrzezujecie w szabat człowieka.
Jesliż człowiek przyjmuje obrzezanie w szabat, a nie łamie się zakon Mojżeszów, na mię będziecież się gniewać, żem wszytkiego człowieka uzdrowił w szabat?
I oto jawnie mówi, a nic mu nie rzeką? Zali prawdziwie poznali książęta, iż ten jest prawdziwie on Krystus?
Wołał tedy Jezus w kościele ucząc a mówiąc: I mnie znacie i skąd jestem, wiecie; a nie przyszedłciem sam od siebie, ale jest prawdziwy, który mię posłał, którego wy nie znacie.
I szukali tego, jakoby go pojmać, ale żaden nie targnął się nań ręką, bo była nie przyszła godzina jego.
A wiele ich z ludu uwierzyli weń i mówili: Gdy Krystus przyjdzie, azaż więcej cudów uczyni nad ty, które ten uczynił?
Tedy słysząc faryzeuszowie, iż to o nim lud pospolity szemrał, posłali ciż to faryzeuszowie i książęta kapłańskie służebniki, aby go pojmali.
A przetoż rzekł im Jezus: Jeszcze maluczko będę z wami, a potym odejdę do tego, który mię posłał.
A przetoż Żydowie mówili miedzy sobą. I dokądże ten ma idź, iż my go nie znajdziemy? Czyli pójdzie do rozproszonych miedzy Greki a będzie uczyć pogany?
Coż to za słowa, które mówi: Szukać mię będziecie, a nie znajdziecie i gdzie ja jestem, tam wy przyjdź nie możecie?
A tak w on ostateczny dzień wielki święta, stanął Jezus i wołał mówiąc. Jesliż kto pragnie, niechżeć ku mnie przyjdzie, a pije.
(A toć mówił o duchu, którego wziąć mieli wierzący weń, abowiem jeszcze nie był Duch święty, bo Jezus jeszcze nie był uwielbion).
Wiele ich tedy z onego zgromadzenia, gdy usłyszeli ty słowa mówili: Zaprawdęć ten jest on prorok.
A drudzy zasię mówili: Tenci jest Krystus on. A drudzy powiedali: Azaż Krystus przyjdzie od Galilejej?
Izaż Pismo nie powieda: Iż Krystus przyjdzie z nasienia Dawidowego i z miasteczka Betleem, gdzie był Dawid?
Zatym przyszli słudzy do nawyższych kapłanów i do faryzeuszów, którzy im rzekli: Przeczżeście go nie przywiedli?
Izali zakon nasz skazuje kogo, jesliżby pierwej nie słyszał od niego a nie wyrozumiał, co czyni?
A oni mu odpowiedziawszy rzekli: Zali i ty jesteś Galilejczyk? Dowieduj że się, a obacz, żeć od Galilejej prorok nie powstał.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?