Biblia Brzeska
Księga: Ewangelia św. Mateusza 15:26
Tytuł oryginalnyEwanjelija święta Jezusa Krystusa którą Mateusz święty napisał
Czemu uczniowie twoi przestępują ustawę starszych? Abowiem nie umywają ręku swych, gdy chleb jedzą?
Abowiem Bóg przykazał mówiąc: Czci ojca twego i matkę twoję, a ktoby złorzeczył ojcu abo matce, śmiercią niechaj umrze.
A wy powiedacie: Który by rzekł ojcu abo matce: Darem, którykolwiek będę ofiarował, wspomożon będziesz; choćby nie czcił ojca swego abo matki swojej (przedsię niewinien będzie).
Przychodzi do mnie ten lud ustami swojemi i czci mię wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie.
Tedy przystępując uczniowie jego rzekli mu: Wiesz, że faryzeuszowie usłyszawszy to słowo, obrażeni są?
A on odpowiedając rzekł: Wszelkie sadzenie, którego nie sadził Ociec mój niebieski, wykorzenione będzie.
Opuśćcie je; sąć slepi wodzowie slepych, a slepy jesliby slepego prowadził, obadwa w dół wpadną.
Jeszczeż nie rozumiecie, iż wszelka rzecz, która wchodzi w usta, w brzuch idzie i do wychodu bywa wyrzucona?
Abowiem z serca wychodzą złe mysli: morderstwa, cudzołóstwa, nieczystości, kradziestwa, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa.
A oto niewiasta chananejska wyszedszy z onych krajów, zawołała mówiąc k niemu: Zmiłuj się nade mną Panie Synu Dawidów! Córka moja ciężko bywa ode diabła udręczona.
A on nie odpowiedział jej by słowa. Tedy przystąpiwszy uczniowie jego prosili go mówiąc: Odpraw ją, abowiem woła za nami.
A on jej odpowiedając rzekł: Nie jestem posłan, jeno do owiec, które zginęły z domu izraelskiego.
Zatym ona rzekła: Takci jest Panie! Abowiem i szczenięta jedzą odrobiny, które padają z stołu panów ich.
Tedy odpowiedając Jezus rzekł jej: O niewiasto! Wielkać jest wiara twoja, niechaj ci się stanie jako chcesz. I uzdrowiona jest córka jej od onej godziny.
Tedy szło do niego wielkie zgromadzenie ludu, mając z sobą chrome, slepe, nieme, niedołężne i inszych wiele i miotali je u nóg Jezusowych i uzdrowił je.
Tak iż się wielkie zgromadzenie ludu dziwowało, widząc iż niemi mówią, niedołężni zdrowi są, chromi chodzą, slepi widzą; i chwalili Boga izraelskiego.
A Jezus wezwawszy uczniów swoich rzekł: Mam litość nad tym zgromadzeniem ludu, abowiem już trzy dni trwają przy mnie, a nie mają, coby jedli, a nie chcę ich opuścić bez pokarmu, aby w drodze nie ustali.
Tedy mu rzekli uczniowie jego: Skądże możem mieć tak wiele chlebów na pustyni, abyśmy tak wielkie zgromadzenie nakarmili?
I wziął ono siedmioro chleba i ryby. A gdy podziękował, złamał i dał uczniom swoim, a uczniowie onemu zgromadzeniu ludu.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?