Biblia Brzeska
Księga Izajasza 57:1
Tytuł oryginalnyPoczyna się proroctwo Ezajasza proroka
Sprawiedliwy zginął, a żaden nie jest, co by dbał. Ludzie pobożni poginęli, a nie jest kto by zrozumiał, iż sprawiedliwy wyzwan jest od złego.
Kogoście nagrawali, na kogoście gęby rodzierali, a język wywieszali? Izali nie jesteście synowie niepobożni, a nasienie kłamliwe?
Którzy się zapalacie pod dęby i pod każdym gałęzistym drzewem, zabijając dziatki w dolinach pod wysokiemi skałami.
Cząstka twa jest przy pięknych brzegach rzeki. Ony, ony są losem twem, wylałeś im ofiary mokre, przynosiłeś ofiarę. Azaż się ja w tym kocham?
I położyłeś za drzwiami i na pościeniu pamiątkę twoję, abowiem ty odkryłeś się oprócz mnie i wstąpiłeś, abyś rozszerzył łoże twe, a wszedłeś z nimi w przymierze, umiłowałeś łożnicę ich, gdzieśkolwiek jedno widział.
Przyszedłeś do króla z olejem i z obfitemi wonnościami twemi, posłałeś posły swe daleko, a zniżyłeś się aż do piekła.
Upracowałeś się wielkością drogi twojej, a nie rzekłeś: Ustałem. Nalazłeś żywot rękami twemi i dlatego nie zemdloneś.
Kogożeś się bał, a przed kimeś drżał, iżeś mną skłamał? A nie rozpomniałeś się na mię, aniś dbał i dlategoś się mnie nie bał, żem ci tak długo milczał.
Gdy zawołasz, niech cię wybawi zgraja twoja, ale je wszytki rozniesie wiatr; próżność pochwyci je, lecz ten, co mnie ufa, weźmie dziedzictwo ziemie, a posiędzie świętą górę moję.
I będą mówić: Wyrównajcie, wyrównajcie drogę, urumujcie ją, a zbierzcie każdą zawadę z drogi ludu mojego.
Abowiem oto tak mówi Pan wysoki i wywyższony, który mieszka w wieczności, a którego imię jest święte: Ja na miejscu wysokiem i świętem mieszkać będę z skruszonym a uniżonym sercem, ku ożywieniu ducha pokornych i ku ożywieniu serca skruszonych.
Nie będę się wadził na wieki, nie rozgniewam się na wieki, abowiem duch, który ode mnie pochodzi przyodziany będzie, a jam oddech uczynił.
Rozgniewałem się nad niecnotą łakomstwa jego, a uderzyłem go; odwróciłem się a rozgniewałem się, a on odszedł błądząc za drogą serca swojego.
Widziałem drogi jego i uzdrowiłem go, nawiodłem go, a przywróciłem jemu pocieszenie i onym, co go płakali.
Stwarzam mowę w uściech, pokój; pokój onemu, który jest daleko i temu, który jest bliżej, a ja go uzdrawiam. Mówi Pan.
Ale złośnicy są jako morze zburzone, gdy się uspokoić nie może, a wody jego wymiatają smrody i błoto. Nie jest pokój niepobożnym, mówi Bóg.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?