Biblia Brzeska
Księga: 2 List św. Piotra 2:6
Tytuł oryginalnyList wtóry wszem wobec Piotra świętego apostoła
Byli też i fałszywi prorocy miedzy ludem, jako też miedzy wami będą fałszywi nauczycielowie, którzy potajemnie wwiodą kacerstwa zaraźliwe i Pana się też prząc, który je kupił, sami na się przywodząc prędkie zginienie.
I przez łakomstwo zmyslonymi słowy wami kupczyć będą, którym potępienie już zdawna nie omieszkawa i których zatracenie nie drzemie.
Abowiem jesli Bóg aniołom, którzy byli zgrzeszyli, nie przepuścił, ale łańcuchami ciemności strąciwszy je do piekła podał je zachowane ku potępieniu.
I staremu światu nie przepuścił, ale Noego samo ósmego, opowiedacza sprawiedliwości, zachował, przywiódłszy potop na świat niepobożnych.
I miasta Sodomczyków i Gomorejczyków obróciwszy w popiół, wywróceniem potępił i uczynił je przykładem tych, którzy niepobożnie żyć będą.
Abowiem on sprawiedliwy mieszkając miedzy nimi, na każdy dzień niepobożnymi ich sprawami widząc je i słysząc duszę sprawiedliwą dręczył.
Umieć Pan pobożne ludzi z pokuszenia wybawić, a niesprawiedliwe na sądny dzień ku karaniu zachować.
A zwłaszcza ty, którzy za ciałem idąc w nieczystej pożądliwości chodzą i państwem gardzą, swowolni i w sobie się kochający, nie lękają się bluźnić przełożeństwa.
Gdyż sami aniołowie, którzy siłą i mocą więczszy są, nie czynią bluźnierskiego sądu przeciwko im u Pana.
Ale ci, jako nierozumne bydlęta, które za przyrodzeniem swoim idą, uczynione ku temu końcowi, aby pojmane zginęły, ty rzeczy ganiąc, których nie wiedzą, w skażeniu swoim zaginą.
I odnosząc zapłatę niesprawiedliwości, przeto iż za wdzięczną rzecz sobie mają powszedne rozkoszy, plugastwem są i zmazami, którzy kochają się w zdradach swoich, gdy z wami biesiadują.
Oczy mają pełne cudzołóstwa i którzy nie umieją przestać od grzechu, wyłudzając dusze niestateczne, serce mając wyćwiczone ku wydzieraniu, ludzie przeklęci.
Którzy opuściwszy prostą drogę, obłądzili się i udali się drogą Balaama, syna Bosorowego, który zapłaty niesprawiedliwości umiłował.
Ale sztrofowanie przestępstwa swego cierpiał, abowiem niema oślica jarzmo nosząca, ludzkim głosem mówiąc, zahamowała szaleństwo prorockie.
Cić są stokami bez wody, obłoki od wichru pędzone, którym nagęstsze ciemności na wieki są zachowane.
Abowiem nadętą próżność mówiąc, przyłudzają przez pożądliwość ciała i rozkoszy ty, którzy prawdziwie uciekli byli od onych, którzy w błędzie przemieszkawają.
Wolność im obiecując, gdyż sami są słudzy skażenia, abowiem kto jest od kogo przezwyciężon, temu też jest zniewolony.
Bo jesliby uszedszy plugawości świata przez uznanie Pana i zbawiciela, Jezu Krysta, tymi się umotawszy, byli zwyciężeni, tedy ostatni stan ich stał się gorszy niż pierwszy.
A lepiej by im było nie uznać drogi sprawiedliwości, niżli poznawszy, cofnąć się nazad od świętej nauki im podanej.
Ale się im przydało, co prawdziwą przypowieścią pospolicie mawiają: Pies wrócił się do zmieciska swego i świnia umyta do kałuże błota.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?