Biblia Brzeska
Księga: Ewangelia św. Marka 8:13
Tytuł oryginalnyŚwięta ewanjelija Jezusa Krystusa napisana przez Marka świętego
Za tych tam czasów, gdy zebranie ludzi barzo wielkie było, a nie mieli, coby jedli, wezwał Jezus zwolenników swych i rzekł im:
Rozlitowałem się nad zebraniem ludzi, abowiem już przez trzy dni zostawają przy mnie, a nie mają co jeść.
Gdzie więc jesli je opuszczę bez pokarmu do domów ich, ustaną na drodze, abowiem niektórzy z nich z daleka przyszli.
Rozkazał tedy wielkości ludzi, aby siadła na ziemi, a wziąwszy ono siedmioro chleba, gdy uczynił dzięki, połamał i dał zwolennikom swoim, aby przed nie kładli; i położyli przed ludem.
I przyszli faryzeuszowie, a poczęli się z nim swarzyć, prosząc od niego znaku z nieba, a kusząc go.
Tedy serdecznie westchnąwszy w duchu swem rzekł: Przeczże naród ten znaków żąda? Zaprawdę powiedam wam: Żadenci znak nie będzie dan narodowi temu.
Zatym im rozkazał mówiąc: Obaczcież, a strzeżcież się od kwasu faryzeuszów i od kwasu Herodowego.
Ale to gdy poznał Jezus rzekł im: O czymże się gadacie, że nie macie chleba? Jeszczeż nie baczycie ani rozumiecie? I Jeszczeż macie serca zatwardzone?
Gdym ony pięcioro chleba łamał piciu tysięcy ludziom, wieleście zebrali koszów okruszków? A oni mu powiedzieli: Dwanaście?
A gdy i ono siedmioro na cztery tysiące, wieleście koszów pełnych zebrali okruszków? A oni mu powiedzieli: Siedm.
A tak ująwszy ślepego za rękę, odwiódł go precz za miasteczko, a plunąwszy na oczy jego, włożył nań ręce i pytał go, jesliby co widział.
Potym zasię położył ręce na oczy jego, a sprawił to, iż znowu patrzał; a przywrócon jest ku wzroku i widział z daleka a jaśnie wszytki.
Tedy go odesłał Jezus do domu jego mówiąc: Nie chodźże ani do onego miasteczka, ani żadnemu w miasteczku powiedaj.
A wyszedszy Jezus i zwolennicy jego do miasteczek Cezarei, którą nazywano Filipową, pytał zwolenników swoich na drodze mówiąc do nich: Którymże mię ludzie być powiedają?
Ale on im rzekł: Wy zasię, którym mię być powiedacie? A odpowiedziawszy Piotr rzekł k niemu: Tyś jest on Krystus.
I począł je nauczać, że potrzeba było Synowi człowieczemu wiele cierpieć i wzgardzonym być od starszych i od książąt kapłańskich i doktorów, a iż miał być zamordowan, potym iż po trzeciem dniu miał zmartwychwstać.
Ale on obróciwszy się i wejzrawszy na swe zwolenniki, sfukał Piotra mówiąc: Odejdź ode mnie Szatanie, abowiem nie rozumiesz to, co jest Bożego, ale to, co jest ludzkiego.
A wezwawszy zebrania ludu i z zwolenniki swemi rzekł im: Któżkolwiek chce za mną idź, niech samego siebie zaprzy, a weźmie krzyż swój i niech pójdzie za mną.
Abowiem ktokolwiek by chciał zachować duszę swą, straci ją; lecz ktokolwiek utraci duszę swą dla mnie i dla ewanjelijej, ten ją zachowa.
Abowiem ktoć się wstydać będzie mnie i słów moich miedzy narodem tym cudzołożnym i grzesznym, za tego się też i Syn człowieczy wstydać będzie, gdy przyjdzie z chwałą Ojca swojego z anioły świętymi.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?