Biblia Brzeska
Księga: Ewangelia św. Marka 7:1
Tytuł oryginalnyŚwięta ewanjelija Jezusa Krystusa napisana przez Marka świętego
A ujzrawszy niektóre z zwolenników jego, iż jedli chleb z brudnemi rękoma i nie umywszy się, utyskowali na nie.
Abowiem faryzeuszowie i wszyscy Żydowie, jesli często rąk nie umywali, tedy nie jedli, trzymając ustawy przodków swych.
Także z dworu przyszedszy, jesliby się nie umyli, tedy nie jadali; i wiele są inych rzeczy, które przyjęli ku trzymaniu, to jest, umywanie kubków i konewek i inego naczynia miedzianego i łóżek.
Potym go pytali faryzeuszowie i doktorowie: Przecz zwolennicy twoi nie chodzą wedle ustaw przodków, ale jedzą chleb nie umywszy rąk?
Tedy on odpowiedziawszy rzekł im: Iście dobrze Ezajasz o was ludziach pokrytych prorokował, jako jest napisano: Lud ten usty mię chwali, ale serce ich daleko jest ode mnie.
Abowiem opuściwszy rozkazanie Boże, trzymacie ustawy ludzkie, umywanie konewek i kubków, nadto i wiele inych takowych rzeczy czynicie.
Mówił też do nich: Czyście czynicie, iż w niwecz obracacie przykazanie Boże, zachowywając ustawy wasze.
Bo Mojżesz rzekł: Cći ojca twego i matkę twoję, a ktoby złorzeczył ojcu abo matce, niech śmiercią umrze.
Lecz wy mówicie: Jesliżby kto rzekł ojcu abo matce: Korban (to jest dar) którykolwiek będzie ode mnie, pomożeć (tedy nie winien będzie).
Wniwecz obracając słowo Boże ustawą waszą, którąście ustawili; i wiele inych rzeczy tym podobnych czynicie.
Nie masz nic zwierzchownego, co wchodzi w człowieka, coby go mogło splugawić. Ale co wychodzi od niego, toć jest, co szpeci człowieka.
Tedy rzekł do nich: A także i wy jesteście bez rozumienia? Nie rozumiejcież, iż wszytko, co z wierzchu przychodzi w człowieka, nie może go splugawić?
Abowiem nie wchodzi w serce jego, ale w brzuch i wychodzi na dwór przeczyszczając wszytki potrawy.
Złodziejstwa, łakomstwa, niecnoty, zdrada, wszeteczeństwo, oko złe, obmówisko, pycha, szaleństwo.
A tak on wstawszy stamtąd, szedł do granic tyrskich i sydońskich, a wszedszy do domu, nie chciał, aby o nim kto miał wiedzieć; lecz się potaić nie mógł.
Abowiem usłyszawszy o nim niewiasta, której dzieweczka miała ducha nieczystego, przyszła a padła u nóg jego.
A niewiasta ta była: grecka, rodem z Syrofenicyjej i prosiła go, aby diabelstwo wyrzucił od dziewki jej.
Ale rzekł jej Jezus: Zetrwaj aż pierwej synowie nakarmieni będą, bo nie służsza brać chleb dzieciam i podawać szczeniętam.
Na to mu ona odpowiedziała mówiąc: Takci jest, Panie! Aleć i szczeniątka jadają pod stołem odrobiny dziatek.
A gdy ona odeszła do domu swego, znalazła iż wyszło diabelstwo, a dziewka porzucona leżała na łożu.
A tak wróciwszy się z granic tyrskich i sydońskich, przyszedł ku Morzu Galilejskiemu, przez pośrzodek granic Dekapolis.
A gdy go odwiódł od zebrania ludzi na stronę, włożył palce swe w uszy jego, a plunąwszy tknął języka jego.
Tedy im rozkazał, aby żadnemu nie powiedali. Ale aczkolwiek im on zakazował, a wżdy oni to tym więcej opowiedali.
I zdumiawszy się aż i nazbyt mówili: Dobrzeć wszytko uczynił dawając to głuchym, iż słyszą, a niemym, iż mówią.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?