Biblia Brzeska
Księga: Ewangelia św. Jana 6:50
Tytuł oryginalnyŚwięta ewanjelija Jezusa Krystusa napisana przez Jana świętego
Tedy podniózszy oczu swych Jezus ujzrał, iż wielkie mnóstwo ludzi schodziło się do niego i rzekł do Filipa: Skądże nakupiem chlebów, aby się ci najedli?
I odpowiedział mu Filip: Za dwieście groszy chleba nie dosyć im będzie, chociażby po kąsku każdy z nich wziął.
Jest tu dziecię jedno, co ma pięcioro chleba jęczmiennego i dwie rybce, ale cóż to jest miedzy tak wielki lud?
Tedy rzekł Jezus: Rozkażcież, aby ci siadali. A było tam trawy dosyć na onym miejscu, siadło tedy mężów w liczbie około piąci tysięcy.
A tak Jezus wziąwszy ony chleby i uczyniwszy dzięki, podzielił zwolennikom, zwolennicy zasię tym, co siedzieli; także też i ony ryby, ile jedno chcieli.
A gdy już mieli dosyć, rzekł Jezus zwolennikom swym: Zbierzcie okruszki, które zostały, żeby nic nie ginęło.
Zebrali tedy i pełne nakładli dwanaście koszów okruszków z pięciorga chleba jęczmiennego, które pozostały tym, co jedli.
A przetoż oni, ujzrawszy cud, który Jezus okazał mówili: Tenci jest zaprawdę on prorok, który miał przydź na świat.
I wiedząc Jezus, iż go przyszedszy uchwycić mieli a uczynić królem, uszedł zasię sam tylko na górę.
I wsiadszy w łódź, jechali za morze ku Kapernaum, ano już były ciemności, a Jezus nie przyszedł do nich.
A gdy już odpłynęli jakoby na dwudziestu i piąci abo na trzechdziesiąt stajan, ujzreli Jezusa chodzącego po morzu, a przychodzącego ku łodzi i ulękli się.
Nazajutrz lud, który stał za morzem, gdy obaczyli, że tam nie masz drugiej łodzi, tylkoż ona jedna, w którą byli wsiedli zwolennicy jego, a iż Jezus nie wsiadł w łódź z zwolenniki swemi, jednoż sami zwolennicy jego ujechali.
Przyszły też były drugie łodzie od Tyberiady, niedaleko miejsca onego, gdzie jedli chleb, gdy był Pan uczynił dzięki.
To gdy obaczył lud, że tam Krystus nie był, ani zwolennicy jego, wsiedli i sami w łodzie, a przyszli do Kapernaum, szukając Jezusa.
Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę wam powiedam: Szukacie mię, nie iżeście widzieli cuda, ale iżeście ony chleby jedli i byliście nasyceni.
Pracujcież nie o pokarmie, który ginie, ale o onym pokarmie, który trwa ku żywotowi wiecznemu, który wam da Syn człowieczy. Abowiem tego zapieczętował Ociec, to jest Bóg.
A Jezus odpowiedziawszy rzekł im: Tać jest sprawa Boża, abyście wierzyli w tego, którego on posłał.
Ale mu oni rzekli: Cóż wżdy ty za znak okazujesz, abychmy ujzreli i wierzyli tobie? Cóż wżdy czynisz?
Ojcowięć naszy jedli mannę na puszczy, jako jest napisano: Chleb niebieski dał im, aby go używali.
Na to im powiedział Jezus: Zaprawdę, zaprawdę wam powiedam: Nie dałci wam Mojżesz tego chleba niebieskiego, aleć wam Ociec mój dawa prawdziwie on chleb niebieski.
Ale im rzekł Jezus: Jamci jest on chleb żywota; ten który do mnie przychodzi, żadnym sposobem łaczen nie będzie, a kto wierzy w mię, nigdy nie upragnie.
Cóżkolwiek mnie dawa Ociec, do mnieć przyjdzie, a tego, co do mnie przyjdzie, nie wyrzucę precz.
A tać jest wola Ojca, onego, który mię posłał, iżbym cokolwiekby on mnie dał, nie stracił tego, ale to wzbudził w on ostateczny dzień.
A tak jestci ta wola onego, który mię posłał, iżby każdy, który widzi Syna a wierzy weń, miał żywot wieczny, a ja go wzbudzę w on ostatni dzień.
I mówili: Izaż ten nie jest Jezus, syn Józefów, któregośmy znali ojca i matkę? Jakoż tedy ten powieda, że z nieba zstąpił?
Żadenci do mnie przyjdź nie może, jesliż Ociec, który mię posłał, nie pociągnie go, a ja go wzbudzę w on ostateczny dzień.
Jestci napisano w prorocech: I będąć wszyscy uczonemi od Boga, a przetoż ktokolwiek od Ojca słyszał i nauczył się, ten do mnie przyjdzie.
Jaciem jest chleb ożywiający, którym z nieba zstąpił, jesliby kto jadł z tego chleba, żyć będzie na wieki. A chleb, który ja dam, jestci moje ciało, które ja dam za żywot świata.
Wadzili się tedy Żydowie jedni przeciw drugim mówiąc: Jaktoż ten może nam dać ciało swe, abyśmy je jedli?
Ale im rzekł Jezus: Zaprawdę, zaprawdę wam powiedam, jesli nie będziecie jeść ciała Syna człowieczego i pić jego krwie, nie macie żywota w sobie.
Jako mię posłał on żywiący Ociec i ja żywę przez Ojca; także i ten, co mię będzie pożywał, żyć będzie przez mię.
Tenci jest chleb, on który z nieba zstąpił, nie tak jako Ojcowie waszy jedli mannę i pomarli. Kto jeść będzie ten chleb, żyć będzie na wieki.
Wiele ich tedy z zwolenników jego to słysząc mówili: Przykreć to są słowa i któż tego słuchać może?
A tak wiedząc Jezus sam u siebie, iż o tym szemrali zwolennicy jego rzekł do nich: I toż was obraża?
Duchci jest, który ożywia, ciałoć nic nie jest pożyteczno. Słowa, które ja wam powiedam, duch są i żywot.
Leczci są niektórzy z was, co nie wierzą. Abowiem wiedział od początku Jezus, którzy byli ci, co nie wierzyli i tego, który go zdradzić miał.
I mówił: Dlategomci wam powiedział, iż żaden nie może przyjdź ku mnie, jesliż mu to nie będzie dano od Ojca mojego.
Ale mu na to odpowiedział Szymon Piotr: Panie! Do kogoż idź mamy? Ty masz słowa żywota wiecznego.
A toć mówił o Judaszu Szymonowym, synu Iskariocie; bo go ten zdradzić miał, gdyż był jeden z onych dwunaście.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?