Biblia Brzeska
Księga: Dzieje Apostolskie 19:6
Tytuł oryginalnyWtóre księgi Łukasza świętego których napis jest Dzieje abo Sprawy apostolskie
Zstało się potym, gdy Apollos był w Koryncie, iż Paweł obszedszy górne krainy, przyszedł do Efezu, gdzie tam znalazł kilka zwolenników.
I rzekł do nich: Zaliście wzięli Ducha świętego, gdyście uwierzyli? Ale mu oni powiedzieli: I owszemechmy o tym ani słychali, jesliż jest Duch święty.
Zatym rzekł Paweł: Janci tylko krzcił krztem uznania, mówiąc ludowi, aby w onego, który miał przyjdź po nim uwierzyli, to jest w Krystusa Jezusa.
I gdy na nie wkładał ręce Paweł, przyszedł na nie Duch święty, a mówili obcemi języki i prorokowali.
Potym on wszedszy do bożnice, mówił bezpiecznie przez trzy miesiące, rozmawiając i radząc o tym, coby ku królestwu Bożemu przysłuszało.
A gdy niektórzy byli zatwardzeni i nie chcieli być posłuszni, mówiąc źle o drodze Pańskiej przed ludem, odszedszy od nich, wyłączył zwolenniki, na każdy dzień ucząc w szkole niektórego króla.
A toć się działo przez dwie lecie, tak iż wszyscy, którzy mieszkali w Azjej, słuchali słowa Pana Jezusowego, tak Żydowie jako i Grecy.
Tak iż też na ludzi chore przynoszono facelety abo ręczniki od ciała jego, a odchodziły od nich choroby i duchowie źli odstępowali od nich.
Tedy niektórzy tułacy Żydowie, bawiący się zaklinaniem, kusili się wzywać nad tymi, którzy mieli duchy złe, imienia Pana Jezusowego mówiąc: Poprzysięgamy was przez Jezusa, którego Paweł opowieda.
I skoczywszy na nie człowiek on, w którym był duch zły, a opanowawszy je, zmocnił się im, tak iż nago zranieni zuciekali z domu jego.
A toć się rozsławiło u wszytkich, tak Żydów, jako i Greków, którzy mieszkali w Efezie i przyszedł na nie wszytki strach, a wielbili imię Pana Jezusowe.
Także i wiele z onych, którzy się naukami niepotrzebnemi parali, przyniózszy księgi, popalili przed wszytkimi, które oszacowawszy, znaleźli pięćdziesiąt tysięcy srebrników.
To gdy się spełniło, umyslił Paweł przez ducha, przeszedszy Macedoniją i Achają, idź do Jeruzalem i mówił tak: Bywszy tam, potrzeba mi też i Rzym oględać.
Tedy posławszy dwu z onych, którzy mu służyli, Tymoteusza i Erasta, sam do czasu został w Azjej.
Abowiem niektóry imieniem Demetrius, złotnik, który robił kościoły srebrne Dianie, czynił niemały pożytek rzemieślnikom.
Które zebrawszy i ine, którzy byli takowychże rzeczy rzemieśnicy rzekł: Mężowie ! Wiecież, iż z tego rzemiesła są nasze majętności.
Widzicie tedy i słyszycie, że nie tylko w Efezie, ale prawie po wszytkiej Azjej ten Paweł namówił a odwrócił wiele ludu mówiąc, że nie są bogowie ci, którzy są rękami uczynieni.
A tak potrzeba się tego obawiać, by nam przezeń ta cząstka naganiona nie zginęła i owszem też, aby wielkiej boginijej Diany kościół nie był nizacz mian i przyszłoby ktemu, żeby też był zepsowan majestat jej, którą chwali wszytka Azja i wszytek świat.
I było pełne wszystko miasto zamieszania i wtargnęli jednostajnie na rynek, pojmawszy Gajego i Arystarcha, Macedończyki, którzy byli towarzyszmi w drogach Pawłowych.
Ale i niektórzy przedniejszy z Azjej, gdy mu byli przyjacielmi, posławszy do niego prosili go, aby nie wychodził na rynek.
Tedy jedni inaczej wołali, abowiem było zebranie zamieszane, a wiele ich było, którzy nie wiedzieli, dla czego się zeszli.
A niektórzy z ludu przywiedli Aleksandra, którego pędzili Żydowie. A przetoż Aleksander, gdy ręką milczenie uczynił, chciał uczynić obmowę przed ludem.
Którego gdy poznali być Żydem, tedy się wszczął krzyk wszech społu, jakoby przez dwie godzinie, wołających: Wielka jest Diana efeska!
Tedy pisarz uśmierzywszy lud rzekł: Mężowie efescy! Któryż jest człowiek, co by nie wiedział, iż miasto efeskie jest chwalcą wielkiej boginijej Diany i obrazu, który spadł od Jowisza?
A przetoż, gdyż się tym nikt sprzeciwić nie może, potrzeba się wam pohamować, a nic skwapliwie nie czynić.
A jesliż Demetrius i ci, którzy z nim są rzemieśnicy, mają co za przyczynę przeciw komu, wszak prawo siedzi i są rajce. Tamże niech na się skarżą.
Abowiem się nam obawiać potrzeba, aby nas nie obwiniono o niesnaskę dnia dzisiejszego, gdyż nie masz żadnej przyczyny, jakobychmy mogli dać o sobie sprawę, tego naszego ześcia nieporządnego. A gdy to rzekł, rozpuścił ono zgromadzenie.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?