Tytuł oryginalnyWtóre Księgi Mojżeszowe które zową Exodus
1I rzekł Pan do Mojżesza: Wycieszże sobie dwie tablicy kamienne, podobne pierwszem, na których ja też słowa napiszę, które były na onych pierwszych coś je ty potłukł. 2A przygotuj się jutro po ranu, abyś wszedł na górę Synaj, tamże na wierzchu góry staniesz przede mną. 3Ale żaden niechaj nie wchodzi z tobą, ani żaden na wszytkiej górze niechaj widzian nie będzie, owce też ani woły, niechaj się nie pasą około góry tej. 4Tedy wyciosał Mojżesz dwie kamienne tablicy podobne pierwszem, a rano wstawszy szedł na górę Synaj, tak jako mu był Pan rozkazał, wziąwszy z sobą ony dwie kamienne tablicy. 5I zstąpił Pan w obłoku, a tam z niem stanął, a jaśnie wołał, iż jest Jehowa. 6Gdy tedy Pan szedł przed niem, zawołał: Pan a Pan, Bóg miłosierny i łaskawy, nierychły ku gniewu, obfitujący w dobroci i w prawdzie. 7Zachowywając miłosierdzie nad tysiącmi, a który gładzę złości, występki i grzechy, który winnego nie czynię niewinnem, karząc złość ojcowską w syniech i w syniech synów ich do trzeciego i do czwartego pokolenia. 8Tedy Mojżesz natychmiast upadł na ziemię na oblicze swoje. 9I mówił: Panie jesliżem jest u ciebie w łasce, proszę abyś szedł miedzy nami, a iżbyś (gdyż ten lud baczysz być twardego karku) był miłościw nieprawościam i grzechom naszem, a iżbyś nas wziął w dziedzictwo swoje. 10Tedy on odpowiedział: Oto już postanowię przymierze przed wszytkiem ludem twoim; a uczynię takie cuda, które przed tym nie bywały na wszytkiej ziemi, ani miedzy wszytkiemi narody; a lud ten wszytek w pośrzód którego ty jesteś, ogląda Pańską sprawę, bo to rzecz straszna będzie, którą ja będę sprawował z tobą. 11Strzeżże tego, co ja dziś rozkazuje tobie. Oto ja wypędzę przed tobą Amorrejczyka, Chananejczyka, Hetejczyka, Hewejczyka i Jebuzejczyka. 12Strzeżże się, abyś nie wchodził w przymierze z ludem onej ziemie, do której wnidziesz, aby ta rzecz ku twemu upadkowi nie była. 13Poburzycie ołtarze ich i pokruszycie obrazy ich, a wyrąbacie święcone ich gaje. 14Nie będziesz chwalił boga cudzego, abowiem Pan, którego imię jest: Zawistny w miłości, jest Bóg zawistny w miłości. 15By snadź gdy wnidziesz w przymierze z obywatelmi onej ziemie, a oni cudzołożyć z bogi swemi będą, a jem ofiarować, ciebie nie wezwali, a ty byś jadł ofiary ich. 16Nie bierzże też córek ich za żony synom swem, które by cudzołożąc z bogi swemi, przywieść by snadź mogły do tego syny twoje, iżby też oni z ich bogi cudzołożyli. 17Nie czyń sobie bogów rytych. 18Święto przaśników zachować będziesz. Przez siedm dni, jakom ci rozkazał, będziesz jadł niekwaszone chleby czasu miesiąca Abib, abowiem tego miesiąca wyszedłeś z Egiptu. 19Wszelki mężczyzna otwarzający żywot będzie mojem, także i każde pierworodne, tak od wołów jako i od owiec twoich. 20Pierworodne oślę okupisz owcą, a gdziebyś nie okupił, zetniesz mu szyję. Będziesz też okupował każdego pierworodnego z synów twych. A żaden się z próżnemi rękoma przed mię ani ukazuj. 21Przez sześć dni robić będziesz, ale dnia siódmego przestaniesz orania i żniwa. 22Będziesz zachowywał święto tegodniów, gdy będą pierworodne zboża pszenic żętych i święto zbierania przy dokończeniu roku. 23Trzykroć do roku każdy mężczyzna okaże się przed wiecznie panującem Panem, Bogiem izraelskim. 24Abowiem wypędzę narody przed tobą, a rozszerzę granice twoje, tak iż się żaden nie pokusi o ziemię twoję, gdy pójdziesz, abyś się trzykroć ukazał przed Panem, Bogiem twojem. 25Nie będziesz ofiarował krwie ofiary mojej z kwaszonem chlebem, a nie zostanie nic nazajutrz z ofiary święta wielkonocnego. 26Przyniesiesz owoce pierworodne, któreć zrodzi ziemia, do domu Pana, Boga twego. A nie warz koźlęcia w mleku macierze jego. 27Tedy rzekł Pan Mojżeszowi: Pisz sobie ty słowa, abowiem w tyż słowa postanowię przymierze z tobą i z Izraelity. 28I był tam przy Panu przez czterdzieści dni i przez czterdzieści nocy, nie jedząc chleba, ani pijąc wody. A napisał na tablicach słowa przymierza, których było dziesięć. 29Potym gdy Mojżesz zstępował z góry Synaj, niosąc w ręce swej tablice dwie świadectwa, nie wiedział, iż się rozjaśniła skóra na twarzy jego, z onych rozmów z Bogiem. 30A tak Aaron i wszyscy Izraelczycy ujzrawszy onę jasność twarzy Mojżeszowej, bali się do niego przystąpić. 31Wezwał ich tedy Mojżesz, a Aaron i książęta wszego zgromadzenia ześli się do niego i mówił do nich Mojżesz. 32Potym przyszli i wszyscy synowie Izraelscy, którem rozkazał wszytko to, co mu powiedział Pan na górze Synaj. 33A gdy uczynił koniec rzeczy swej Mojżesz, zasłonił oblicze swoje. 34Ale kiedy Mojżesz przychodził przed Pana ku rozmowie, zdejmował zasłonę aż precz wyszedł, a wyszedszy mówił do synów Izraelskich to, co mu rozkazano. 35Tedy Izraelczycy widzieli oblicze Mojżeszowe, iż się jaśniała skóra na twarzy jego, a on kładł zasłonę na twarz swą, aż się wracał ku rozmowie do Boga.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?