Tytuł oryginalnyPierwsze księgi Mojżeszowe które zową językiem greckim Genesis a po polsku Początkiem albo Rodzajem
1A gdy Józef był odwiedzion do Egiptu, Potyfar, nadworny marszałek faraonów, Egipcjanin, kupił go od Izmaelitów, którzy go tam byli przywiedli. 2A Pan był z Józefem, stąd on był człowiekiem fortunnem, mieszkając w domu pana swego Egipcjanina. 3Tedy obaczył pan jego, iż był Pan z niem, a iż wszytko co jedno on czynił, Pan szczęścił w ręku jego. 4Miał tedy Józef łaskę u pana swego, któremu służył. A tak go przełożył w domu swem, poruczając mu wszytko co jedno miał. 5A gdy już podał jemu wszytek rząd domu swego i wszytki rzeczy, które były jego, natychmiast Pan błogosławił domowi Egipcjanina onego dla Józefa, a było Pańskie błogosławieństwo we wszytkich dobrach jego, tak w domu jako i na polu. 6A także poruczył wszytko co miał w ręce Józefowi, tak iż sam ni oczem nie wiedział, jedno tylko, aby jadł a pił. A Józef był nadobny i kształtowny i wdzięczny na wejzreniu. 7Przydało się potym, iż żona pana jego udała oczy swe za Józefem, namawiając go, aby z nią leżał. 8Ale się on wzbraniał powiedając: Oto pan mój nie wie o żadnej rzeczy z tych co są w domu jego, a wszytki dobra swe poruczył w ręce moje. 9I nie masz nikogo w domu tem nad mię przedniejszego, gdyż sobie nic więcej nie zostawił jedno ciebie, przeto żeś ty jest żoną jego. A jakożbych ja tak wielkiej niecnoty ważyć się śmiał, abych miał zgrzeszyć przeciwko Bogu. 10A chociaż ona na każdy dzień namawiała Józefa, a wszakoż on nie chciał jej na to przyzwolić, aby z nią spał, albo się gdzie osobno schodzić miał. 11I trefiło się dnia jednego, iż wszedł do domu, aby czynił dosyć urzędowi swemu, a na ten czas żadnego z domowej czeladzi nie było. 12Tedy ona ułapiła go za szatę mówiąc: Leż ze mną. Ale on zostawiwszy szatę w ręku jej, uciekł, a wyszedł precz. 13Co gdy ona obaczyła, iż zostawił szatę swą w ręku jej, a sam precz uciekł. 14Tedy wnet zwołała domowej czeladzi mówiąc tak do nich: Patrzajcie, przywiódł tu pan do nas męża Hebrejczyka, iżby się z nas naszydził, abowiem oto on do mnie przyszedł, chcąc mi zelżywość uczynić, ażem poczęła wołać wielkiem głosem. 15Co gdy on usłyszał, żem ja wołać poczęła, zostawiwszy u mnie szatę swą, uciekł a wyszedł precz. 16I trzymała onę jego szatę u siebie, aż przyszedł pan jego do domu. 17Ona tedy poczęła do niego mówić w ty słowa: Sługa Hebrejczyk przyszedł ku mnie, któregoś ty wwiódł do nas, aby mi lekkość uczynił. 18Ale jakom skoro wołać poczęła głosem wielkiem, tedy odbieżał szaty swej u mnie i uciekł precz. 19Słowa ty, gdy usłyszał pan, które jemu powiedziała żona jego mówiąc: Takci mi uczynił sługa twój, jakoć oto powiedam. Tedy się barzo rozgniewał. 20A także on pan dawszy Józefa pojmać, rozkazał go wsadzić do więzienia tam, gdzie więźnie królewskie sadzano i tamże był w onem więzieniu. 21Ale Pan był z nim, a zmiłował się nad nim i zjednał mu łaskę u więźnego. 22Tedy więźny poruczył Józefowi wszytki więźnie, którzy byli w ciemnicy, a wszytko on sprawował, co jedno tam było potrzeba. 23A więźny już nic tego nie doglądał, co poruczył w ręce jego, dlatego iż z nim był Pan, a cokolwiek jedno czynił wszytko Pan fortunił.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?