Biblia Warszawska
Księga Joba 35:11
35:1

Elihu odezwał się i rzekł:
35:2

Czy uważasz to za słuszne i nazywasz słusznością po swojej stronie wobec Boga,
35:3

Gdy pytasz: Cóż mi to pomoże, co za pożytek mam z tego, że jestem bez grzechu?
35:4

Ja paru słowy ci odpowiem i twoim przyjaciołom zarazem.
35:5

Spójrz ku niebu i zobacz, przypatrz się obłokom, które są wysoko nad tobą.
35:6

Jeżeli zgrzeszysz, co mu przez to zrobisz, a jeżeli jest wiele twoich występków, co mu zaszkodzisz?
35:7

Jeżeli jesteś sprawiedliwy, co mu dajesz? Albo co otrzymuje On z twoich rąk?
35:8

Twoja bezbożność dotknie tylko człowieka takiego jak ty, a twoja sprawiedliwość pomoże tylko takiemu samemu synowi człowieka.
35:9

Krzyk bowiem podnoszą z powodu wielu ucisków, z powodu ramienia możnych wołają o pomoc,
35:10

Wszakże nikt nie mówi: Gdzie jest Bóg, mój Stwórca, który i w nocy niedoli wywołuje pieśni pochwalne?
35:11

Czyni nas rozumniejszymi niż polne zwierzęta i mędrszymi niż ptactwo niebieskie.
35:12

A wtedy oni podnoszą krzyk, lecz On nie odpowiada z powodu zuchwalstwa złych.
35:13

Doprawdy, Bóg nie wysłuchuje pustych słów, Wszechmocny nie zważa na nie,
35:14

Zwłaszcza gdy mówisz, że go nie widzisz. Rozprawa odbędzie się przed nim, więc wyczekuj go!
35:15

I właśnie teraz, gdy jego gniew nie karze i On nie zważa zbytnio na występek,
35:16

Job otwiera usta do pustej mowy i w sposób nierozumny mnoży słowa.