Biblia Tysiąclecia
Księga Hioba 7:16
7:1

Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Czy nie pędzi on dni jak najemnik?
7:2

Jak niewolnik, co wzdycha do cienia, jak robotnik, co czeka zapłaty.
7:3

Zyskałem miesiące męczarni, przeznaczono mi noce udręki.
7:4

Położę się, mówiąc do siebie: Kiedyż zaświta i wstanę? Lecz noc wiecznością się staje i boleść mną targa do zmroku.
7:5

Ciało moje okryte robactwem, strupami, skóra rozchodzi się i pęka.
7:6

Czas leci jak tkackie czółenko i przemija bez nadziei.
7:7

Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me szczęścia nie zazna.
7:8

Nikt już mnie powtórnie nie ujrzy: spojrzysz, a już mnie nie będzie.
7:9

Jak obłok przeleci i zniknie, kto schodzi do Szeolu, nie wraca,
7:10

by mieszkać we własnym domostwie; nie zobaczą go strony rodzinne.
7:11

Ja ust ujarzmić nie mogę, mówić chcę w utrapieniu, narzekać w boleści mej duszy.
7:12

Czy jestem morzem lub smokiem głębiny, żeś straże przy mnie postawił?
7:13

Myślałem: Wypocznę na łóżku, posłanie to trosk mych powiernik.
7:14

Lecz Ty mnie snami przestraszasz, przerażasz mnie widziadłami.
7:15

Moja dusza wybrała uduszenie, a śmierć - moje członki.
7:16

Zginę. Nie będę żył wiecznie. Zostaw mnie - dni me jak tchnienie.
7:17

A kim jest człowiek, abyś go cenił i zwracał ku niemu swe serce?
7:18

Czemu go badać co ranka? Na co doświadczać co chwilę?
7:19

Czy wzrok swój kiedyś odwrócisz? Pozwól mi choćby ślinę przełknąć.
7:20

Zgrzeszyłem. Cóż mogłem Ci zrobić? [Przecież] człowieka przenikasz. Dlaczego na cel mnie wziąłeś? Mam być ciężarem Najwyższemu?
7:21

Czemu to grzechu nie zgładzisz? Nie zmażesz mej nieprawości? Wkrótce położę się w ziemi, nie będzie mnie, choćbyś mnie szukał.