Biblia Tysiąclecia
Księga Hioba 31:9
31:1

Zawarłem z oczami przymierze, by nawet nie spojrzeć na pannę.
31:2

Czy mógłbym mieć cząstkę w górze u Boga, u Wszechmocnego dziedzictwo?
31:3

Czyż złoczyńcy nie spotka zguba i klęska czyniących nieprawość?
31:4

Czyż On nie widzi dróg moich, a kroków mych nie rachuje?
31:5

Czym chodził do bożyszcz? Czy noga do oszustwa spieszyła?
31:6

Niech zważy mnie bardzo dokładnie, a pozna, że jestem niewinny.
31:7

Jeślim na krok odstąpił od drogi, bo serce poszło za okiem, i zmaza ta trwa na mych rękach:
31:8

niech sieję, a inni zbierają, niech zgniją moje latorośle!
31:9

Jeśli serce me zwiodła kobieta i czatowałem pod drzwiami sąsiada:
31:10

niech moja żona miele obcemu, niech inni się do niej zbliżają!
31:11

Gdyż byłby to czyn haniebny, zbrodnia podległa sądowi;
31:12

to ogień, co niszczy do zatracenia, co strawi dobytek do reszty.
31:13

A jeślim praw sługi nie uszanował lub skargę niewolnicy odtrącił,
31:14

co zrobię, gdy Bóg powstanie? Co w czasie badań odpowiem?
31:15

Jak mnie, tak jego we wnętrzu uczynił, On sam nas w łonie utworzył.
31:16

Czy odmawiałem prośbie nędzarzy i pozwoliłem zagasnąć oczom wdowy?
31:17

Czy chleb swój sam spożywałem, czy nie jadł go ze mną sierota?
31:18

Od dziecka jak ojciec go wychowałem i prowadziłem od łona matki.
31:19

Czy na biedaka nagiego patrzałem, kiedy nędzarzom zabrakło odzienia?
31:20

Czy jego biodra mi nie dziękowały, że grzała je wełna mych jagniąt?
31:21

Czy sierocie groziłem ręką, widząc obrońcę w sądzie?
31:22

Niech barki mi odpadną od karku, niech ramię mi wyjdzie ze stawu;
31:23

gdyż bałbym się klęski od Boga, nie zniósłbym Jego potęgi.
31:24

Czy pokładałem ufność w złocie lub rzekłem bogactwu: "Nadziejo moja"?
31:25

Czym chlubił się z wielkiej fortuny, że wiele moja ręka zgarnęła?
31:26

Wpatrując się w słońce, co świeci, lub w księżyc, co dumnie przepływa,
31:27

czy serce tajemnie uległo i ręką słało pocałunek?
31:28

Byłby to czyn karygodny: zaparcie się Boga na niebie.
31:29

Czym się cieszył z upadku wroga, czy radowałem się, że zło go spotkało?
31:30

Nie dałem, by język mój grzeszył ni miotał na drugich przekleństwa.
31:31

Czy mówił kto w moim namiocie: "Pożywmy się jego ciałem!"
31:32

Obcy nigdy nie sypiał na dworze, podróżnym otwierałem podwoje.
31:33

Czy taiłem jak inni przestępstwa i grzech swój chowałem w zanadrzu?
31:34

Czy lękając się licznej gromady, z obawy przed wzgardą u bliskich, milczałem, za próg nie wyszedłem?
31:35

Kto zechce mnie wysłuchać? Oto podpis: "Wszechmocny odpowie". Przeciwnik niech skargę napisze,
31:36

na grzbiecie swym ją poniosę, jak koronę [na głowę] ją włożę.
31:37

Zdam sprawozdanie z mych kroków, przed Niego pójdę jak książę.
31:38

Jeśli pole żaliło się na mnie, a jego bruzdy płakały;
31:39

Jeślim jadł plon nie zapłacony, a dusza robotnika wzdychała:
31:40

[2] Koniec słów Hioba.