Nowa Biblia Gdańska
Księga Ijoba 21:31
21:1

Zatem Ijob odparł, mówiąc:
21:2

Słuchajcie, słuchajcie mojej mowy, i niech mi to będzie od was pocieszeniem.
21:3

Znieście mnie, choćbym był dla was ciężarem; a po moim przemówieniu, niech każdy mi urąga.
21:4

Czy przeciw ludziom zwraca się moja skarga? Jakbym wtedy zdołał zachować cierpliwość?
21:5

Spójrzcie na mnie oraz zdrętwiejcie, połóżcie dłoń na usta.
21:6

Tak, kiedy o tym pomyślę – przerażam się, a dreszcz przenika moje ciało.
21:7

Czemu niegodziwi zachowują życie; starzeją się, i wręcz wzmagają na sile?
21:8

Razem z nimi, w ich obliczu rozwija się ich potomstwo, więc mają swe latorośle przed oczyma.
21:9

Ich domy są bezpieczne, wolne od trwogi, nie dotyka ich Boża rózga.
21:10

Jego byk się parzy oraz nie psuje nasienia; jego krowa lekko zrzuca i nie roni.
21:11

Wypuszczają swoje pacholęta niby trzodę, zatem ich dzieci hasają.
21:12

Wyśpiewują głośno przy bębnie i cytrze oraz cieszą się przy dźwiękach fletu.
21:13

W szczęściu spędzają swoje dni, po czym w mgnieniu oka zstępują do Krainy Umarłych.
21:14

A przecież mawiali do Boga: Usuń się od nas, bo nie chcemy poznania Twoich dróg.
21:15

Kto jest tym Wszechmocnym, abyśmy mu służyli i jaki będzie dla nas pożytek, gdy do niego zwrócimy się z prośbą?
21:16

Zaprawdę, nie w ich mocy było ich szczęście – mówię to, chociaż myśl niegodziwych jest daleka ode mnie.
21:17

Czy często gaśnie pochodnia niegodziwych oraz przypada na nich zguba? Czy często wydziela im losy w swoim gniewie?
21:18

A przecież są jak źdźbło wobec wiatru; jak plewa, którą porywa wicher.
21:19

Bóg składa utrapienie dla swych dzieci. Niech mu samemu zapłaci, by to odczuł.
21:20

Niech jego własne oczy zobaczą zgubę i niech sam pije z zapalczywości Wszechmocnego.
21:21

Bo cóż go obejdzie jego dom, gdy będzie po nim, kiedy liczba jego miesięcy zostanie obliczoną?
21:22

Czy Boga można uczyć poznania; Jego, który sądzi niebiosa?
21:23

Jeden umiera w pełni pomyślności, zewsząd bezpieczny i spokojny;
21:24

Jego kadzie napełnione są mlekiem, a szpik jego kości – napojony.
21:25

A inny umiera w goryczy duszy, gdyż nigdy nie zakosztował szczęścia.
21:26

Wspólnie ułożyli się w prochu i obu pokrywa robactwo.
21:27

Oto znam wasze myśli i zamysły, którymi mnie krzywdzicie.
21:28

Bo powiadacie: Gdzie jest dom tyrana? Gdzie namiot, co niegodziwcom służy za schronienie?
21:29

Czemu więc po drodze nie pytaliście przechodniów oraz nie poznaliście ich dowodów,
21:30

że w dzień klęski zły bywa oszczędzany, a w dzień gniewu zostają uprowadzeni na bezpieczne miejsce?
21:31

Kto mu w twarz wytyka jego drogę? Spełnił – któż mu za to odpłaci?
21:32

A kiedy zostanie wyprowadzony do grobów, jeszcze trzymają straż przy jego kurhanie.
21:33

Słodkie są mu skiby doliny, a za nim, jak i przed nim, ciągnie się niezliczony tłum.
21:34

Więc jakże możecie mnie tak błaho pocieszać; przecież wasze odpowiedzi pozostają obłudą.