Nowa Biblia Gdańska
Księga: Dokonania apostołów w Panu Jezusie Chrystusie 19:14
A gdy Apollos był w Koryncie, zdarzyło się, że Paweł przeszedł wyżej położone tereny, zszedł do Efezu, znalazł pewnych uczniów,
Oraz do nich powiedział: Czy po uwierzeniu otrzymaliście Ducha Świętego? A oni mu powiedzieli: Nawet nie słyszeliśmy, że jest Duch Święty.
Lecz także do nich powiedział: Względem czego, zatem, zostaliście ochrzczeni? A oni powiedzieli: Względem chrztu Jana.
Zaś Paweł powiedział: Jan chrzcił chrztem skruchy mówiąc ludowi, aby uwierzyli względem tego, który po nim przychodzi - to jest w Jezusa Chrystusa.
I gdy Paweł położył na nich ręce, przybył dla nich Duch Święty, zatem mówili językami[1] oraz prorokowali.
Przypisy
- [1]Także: mową, dialektem.
Wszedł także do bóżnicy oraz otwarcie mówił przez trzy miesiące, wykładając i przekonując odnośnie Królestwa Boga.
Ale kiedy niektórzy zostali twardymi i byli nieposłusznymi, wobec wielu złorzecząc tej drodze, odszedł od nich oraz odłączył uczniów, co dzień ucząc w szkole pewnego Tyrannosa.
A działo się to przez dwa lata; tak, że wszyscy, co zamieszkiwali Azję - Żydzi i Grecy - usłyszeli słowo Pana Jezusa.
Tak, że również na chorujących były nakładane chustki lub przepaski z jego skóry i były usuwane od nich choroby, ale i wychodziły z nich złe duchy.
A niektórzy, co chodzili wokół żydowskich zaklinaczy duchów, próbowali wzywać Imię Pana Jezusa nad tymi, którzy mieli złe duchy, mówiąc: Zaklinam was Jezusem, którego głosi Paweł.
Zatem ten człowiek, w którym był zły duch, zastosował w stosunku do nich siłę, rzucił się na nich i ich zwyciężył; tak, że nadzy i poranieni uciekli z owego domu.
A stało się to wiadome wszystkim Żydom i Grekom zamieszkującym Efez, więc przypadł strach na nich wszystkich oraz rosło w sławę Imię Pana Jezusa.
Zaś liczni ludzie zajęci bezużytecznymi[1] sprawami, znieśli księgi i je palili przed wszystkimi. Zliczyli też ich cenę oraz dowiedzieli się, że warte są pięćdziesiąt tysięcy sztuk srebra.
Przypisy
- [1]Rzeczownikowo: zabobonami, magią.
A gdy zostało to wypełnione, Paweł postanowił w Duchu, aby pójść do Jerozolimy, przechodząc Macedonię i Achaję; i powiedział: Po moim pojawieniu się tam, trzeba mi także Rzym zobaczyć.
I wysłał do Macedonii dwóch, którzy mu służyli - Tymoteusza i Erasta, a sam zatrzymał swój czas dla Azji.
Bowiem pewien mincarz[1], imieniem Demetriusz, robiąc srebrne świątynie Artemidy - dostarczał niemały zarobek rzemieślnikom.
Przypisy
- [1]Kujący w srebrze, wybijający pieniądze.
Zatem zebrał ich razem, a także podobnych pracowników i powiedział: Mężowie! Wiecie, że z tego zarobku jest nasz dobrobyt.
A widzicie i słyszycie, że ten Paweł przekonał oraz nakłonił liczny tłum - nie tylko z Efezu, ale prawie z całej Azji - mówiąc, że nie ci, co powstają przez ręce są bogami.
Ale nie tylko ta sprawa jest naszym zagrożeniem, aż do pozbawienia wartości; lecz również za nic ma być uważana świątynia wielkiej bogini Artemidy, i ma zostać odarta ze swej wielkości ta, którą czci cała Azja oraz zamieszkała ziemia.
Zatem miasto było pełne zamętu. Jednomyślnie pędzili też do teatru, porwawszy Macedończyków - Gajusa i Artstarcha, towarzyszy podróży Pawła.
A i niektórzy z azjarchów[1], będąc mu przyjaciółmi, posłali do niego oraz go prosili, aby sam nie wychodził[2] do teatru.
Przypisy
- [1]Wysokich urzędników rzymskiej prowincji - Azji.
- [2]Dosłownie: by nie wydawał samego siebie.
I doprawdy, jedni coś drugim krzyczeli, gdyż społeczność została doprowadzona do zamieszania oraz większość nie wiedziała z jakiego powodu się zeszli.
Ale z tłumu wywlekli Aleksandra, ponieważ wypchnęli go Żydzi. A Aleksander skinął ręką, gdyż chciał przemówić do ludu w swej obronie.
Ale kiedy poznali, że jest Żydem, mniej więcej przez dwie godziny pojawił się jeden głos od wszystkich, a wołali: Wielką jest Artemida Efezjan.
Zaś sekretarz powstrzymał tłum oraz mówi: Mężowie Efezjanie, jakże to! Czy jest ktoś z ludzi, co nie wie, że miasto Efezjan zostało opiekunem świątyni wielkiej bogini Artemidy i wizerunku, który spadł z nieba[1]?
Przypisy
- [1]Także: spadł od Zeusa.
Zatem słuszne jest - w świetle tych istniejących oraz niezaprzeczalnych faktów - abyście byli powściągniętymi i niczego porywczo nie działali.
Bowiem przyprowadziliście tych mężów - ani nie świętokradców[1], ani nie bluźnierców naszej bogini.
Przypisy
- [1]Czyli: okradających świątynię.
Jeśli zatem Demetriusz oraz ci, razem z nim rzemieślnicy, mają przeciwko komuś sprawę, niech zostaną pozwani przed sądy rynkowe. Są także prokonsulowie - oskarżajcie więc jedni drugich.
Ale jeśli czegoś ponadto szukacie - zostanie to wyjaśnione w zgromadzeniu, które trzyma się prawa.
Ponieważ się narażamy, że zostaniemy oskarżonymi w sprawie dzisiejszych rozruchów. Gdyż nie ma żadnej przyczyny, wobec której będziemy mogli zdać sprawę odnośnie tego skupiska. To powiedział oraz rozwiązał zgromadzenie.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?