„O Koryntowie! Usta nasze otworzone są ku wam, serce nasze rozszerzyło się.”

Biblia Brzeska: 2 List św. Pawła do Koryntian 6,11

Nawigacja

Biblia Jakuba Wujka
Księga Sędziów 9:10

1I poszedł Abimelech, syn Jerobaal, do Sychem do braciej matki swej, i mówił do nich i do wszytkiej rodziny domu ojca matki swej, mówiąc: 2Mówcie do wszytkich mężów Sychem: Co wam lepszego, żeby panowali nad wami siedmdziesiąt mężów, wszyscy synowie Jerobaalowi, czyli aby panował jeden mąż? a przy tym obaczcie, żem kość wasza i ciało wasze. 3I mówili bracia matki jego o nim do wszech mężów Sychem wszytkie te mowy, i nakłoniło się serce ich za Abimelechem, mówiąc: Brat nasz jest. 4I dali mu siedmdziesiąt funtów srebra ze Zboru Baalberit. Który naprzyjmował sobie za nie mężów nędzników i tułaczów i chodzili za nim. 5I przyszedł do domu ojca swego do Efra, i zabił bracią swą, syny Jerobaalowe, siedmdziesiąt mężów na jednym kamieniu, i został Joatam, syn Jerobaalów namniejszy, i skryto go. 6I zebrali się wszyscy mężowie Sychem i wszytkie domy miasta Mello, i poszli, i uczynili królem Abimelecha podle dębu, który stał w Sychem. 7Co gdy powiedziano Joatam, szedł i stanął na wierzchu góry Garizim, i podniówszy głos, wołał i rzekł: Posłuchajcie mię, mężowie Sychem, tak was Bóg niech słucha! 8Poszły drzewa, aby pomazały nad sobą króla i rzekły oliwie: Rozkazuj nam! 9Która odpowiedziała: Aza mogę opuścić tłustość moję, którą używają i bogowie, i ludzie, a iść, żebych między drzewy wyniesiona była? 10I rzekły drzewa do figowego drzewa: Pójdź a przyjmi królestwo nad nami! 11Które im odpowiedziało: Aza mogę opuścić słodkość moję i owoce przewdzięczne, a iść, abych między inszemi drzewy było wyniesione? 12I rzekły drzewa do macice winnej: Pójdź a rozkazuj nam! 13Która im odpowiedziała: Izali mogę opuścić wino moje, które uwesela Boga i ludzie i między inszemi drzewy być wyniesiona? 14I rzekły wszytkie drzewa do ramnu: Pójdź a króluj nad nami! 15Który im odpowiedział: Jeśli mię prawdziwie królem nad sobą stanowicie, przydźcież a odpoczywajcie pod cieniem moim, a jeśli nie chcecie, niechaj wynidzie ogień z ramnu a niech pożrze Cedry Libańskie! 16Teraz tedy, jeśliście prawie i krom grzechu postanowili Abimelecha królem nad wami i jeśliście się dobrze obeszli z Jerobaalem i z domem jego, i oddaliście mu dobrodziejstwa jego, 17który walczył za was i duszę swoję dał w niebezpieczeństwo, aby was wyrwał z ręki Madian, 18którzyście teraz powstali na dom ojca mego i pozabijaliście syny jego, siedmdziesiąt mężów na jednym kamieniu, a uczyniliście królem Abimelecha, syna służebnice jego, nad obywatelmi Sychem, przeto że bratem waszym jest, 19jeśli tedy dobrze a krom grzechu obeszliście się z Jerobaalem i z domem jego, weselcie się dziś z Abimelecha i on się z was niechaj weseli. 20Ale jeśli przewrotnie, niech ogień wynidzie z niego a niech zniszczy obywatele Sychem i miasteczko Mello i niech wynidzie ogień z mężów Sychem i z miasteczka Mello a niech pożrze Abimelecha. 21Co gdy wyrzekł, uciekł i poszedł do Bera, i mieszkał tam dla bojaźni Abimelecha, brata swego. 22Królował tedy Abimelech nad Izraelem trzy lata. 23I posłał PAN ducha złego między Abimelecha a między obywatele Sychem, którzy jęli się nim brzydzić 24i niecnotą mordu siedmidziesiąt synów Jerobaal, i wylanie krwie ich jęli wkładać na Abimelecha, brata ich, i na inne książęta Sychimów, którzy mu byli pomogli. 25I zasadzili się nań na wierzchu gór, a gdy czekali przyjazdu jego, rozbojem się bawili, biorąc łup z mijających, i powiedziano Abimelechowi. 26I przyszedł Gaal, syn Obed, z bracią swą, i przeszedł do Sychem. Na którego przyszcie wziąwszy serce obywatele Sychem, 27wyszli na pola pustosząc winnice i depcąc wina, i uczyniwszy śpiewających tańce weszli do zboru boga swego, a przy biesiedzie i kuflach złorzeczyli Abimelechowi, 28a Gaal, syn Obed, wołał: Cóż jest Abimelech i co jest Sychem, żebyśmy mu służyli? Izaż nie jest syn Jerobaalów i postanowił hetmanem Zebula, sługę swego, nad mężami Emor, ojca Sychem? Czemuż mu tedy służyć będziem? 29Oby kto dał ten lud pod rękę moję, żebych sprzątnął Abimelecha. I rzeczono Abimelechowi: Zbierz mnóstwo wojska a przyjedź. 30Bo Zebul, przełożony nad miastem, usłyszawszy słowa Gaal, syna Obed, rozgniewał się barzo 31i posłał potajemnie do Abimelecha posły, mówiąc: Oto Gaal, syn Obed, przyszedł do Sychem z bracią swą i bije na miasto przeciw tobie. 32A tak rusz się nocą z ludem, który z tobą jest, a zataj się w polu, 33a rano gdy wschodzi słońce, przypadni na miasto, a gdy on wyjedzie na cię z ludem swoim, uczyń mu, co będziesz mógł. 34Wstał tedy Abimelech ze wszytkim wojskiem swym w nocy i zasadzkę uczynił podle Sychem na czterech miejscach. 35I wyszedł Gaal, syn Obed, i stanął w weszciu bramy miejskiej. I wstał Abimelech i wszytko wojsko z nim z miejsca zasady. 36A gdy ujźrzał lud Gaal, rzekł do Zebula: Ono lud z gór zstępuje. Któremu on odpowiedział: Cienie gór widzisz jakoby głowy ludzkie, a tą omyłką się mylisz, 37I rzekł zasię Gaal: Ono lud występuje z pośrzodka ziemie, a jeden huf idzie drogą, która patrzy ku dębu. 38Rzekł mu Zebul: Gdzież teraz gęba twoja, którąś mówił: Cóż jest Abimelech, abyśmy mu służyli? Izali nie to jest lud, któryś lekce ważył? Wynidźże a walcz przeciw jemu. 39Tedy wyszedł Gaal, na co patrzył lud Sychem, i potkał się z Abimelechem. 40Który go gonił uciekającego i wpędził do miasta, i poległo z strony jego barzo wiele aż do bramy miejskiej. 41A Abimelech mieszkał w Rumie, a Zebul Gaala i towarzysze jego wygnał z miasta, ani dopuścił w nim mieszkać. 42Nazajutrz tedy wyszedł lud w pole. Co gdy powiedziano Abimelechowi, 43wywiódł wojsko swoje i rozdzielił na trzy hufy, uczyniwszy zasadzki w polu. A widząc, iż lud wychodził z miasta, powstał i rzucił się na nie 44z hufem swoim, dobywając i leżąc około miasta, a dwa hufy błąkające się po polu nieprzyjaciele gonili. 45Ale Abimelech przez cały on dzień dobywał miasta, które wziął pozabijawszy obywatele jego i samo rozwaliwszy, tak iż sól na nim posiał. 46Co gdy usłyszeli, którzy mieszkali na wieży Sychimów, weszli do zboru boga swego Berit, gdzie byli z nim przymierze uczynili i stąd miejsce imię było wzięło, które było barzo obronne. 47Abimelech też usłyszawszy, że mężowie wieże Sychimów współ się skupili, 48wstąpił na górę Selmon ze wszytkim ludem swoim, a pochwyciwszy siekierę uciął gałąź z drzewa i włożoną niosąc na ramieniu rzekł do towarzyszów: Co widzicie, że ja czynię, wnet uczyńcie. 49A tak ubiegając się narąbawszy gałęzi z drzew, szli za wodzem. Którzy obłożywszy wieżę zapalili: i tak się zstało, że dymem i ogniem tysiąc człowieka zginęło, mężów pospołu i niewiast, obywatelów wieże Sychim. 50A Abimelech ruszywszy się stamtąd przyciągnął do miasteczka Tebes, które obtoczywszy obiegł wojskiem. 51A w pośrzód miasta była wieża wysoka, do której byli uciekli pospołu mężowie i niewiasty, i wszyscy przedniejszy miasta, zawarszy drzwi barzo mocno a stojąc na dachu wieże po miejscach obronnych. 52I przyszedszy Abimelech pod wieżę mężnie walczył, a przystąpiwszy ku drzwiam, chciał ogień założyć; 53alić oto jedna niewiasta ułomek kamienia żarnowego z wierzchu zrzuciwszy, uderzyła w głowę Abimelechowę i rozbiła mózg jego. 54Który wnet zawołał giermka swego i rzekł do niego: Dobądź miecza swego a zabij mię, aby snadź nie mówiono, żem od niewiasty zabit. Który czyniąc dosyć rozkazaniu, zabił go. 55A gdy on umarł, wszyscy, którzy z nim byli z Izraela, wrócili się do domów swoich. 56I oddał Bóg Abimelechowi złe, które był uczynił przeciw ojcu swemu, zabiwszy siedmdziesiąt braciej swoich. 57Sychimitom też, co byli uczynili, oddało się, i przyszło na nie przeklęctwo Joatama, syna Jerobaalowego.

Nawigacja

Nie bój się! - Werset na dziś

Wersety o pokoju na 365 dni w roku!

Ich domy są bezpieczne, wolne od strachu i nie smaga ich rózga Boża.
Job 21:9

W Chrystusie

Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł.
Rzym 5:8

Kim jesteś i co masz w Chrystusie.

Czy wiesz że?

Biblia zawsze wspomina o tym że ludzie idąc do Jerozolimy szli "w górę". Dzieje się tak dlatego ponieważ miasto leży na wzgórzu, dlatego też obojętnie z jakiego kierunku by się do niego zbliżało, droga zawsze będzie prowadziła pod górę.

Fakty i ciekawostki Biblijne.

Obietnice Boże

Bliski jest Ten, który mi przyzna słuszność, więc kto ośmieli się spierać się ze mną? Stańmy razem do rozprawy! Kto chce się ze mną prawować, niech się zbliży do mnie!
Iz 50:8


"Uczyłem mój lud, że może mieć, to co mówi, lecz oni ciągle mówią, to co mają."

Szukaj w dialogach Beta

Pozostaw to pole puste aby wyświetlić wszystkie wypowiedzi tej lub do tej osoby.

BlueLetterBible.org

Np. Jhn 3:16 lub John 3:16 lub glory, heaven, majesty etc.



Warto odwiedzić