Biblia Jakuba Wujka
Księga Rodzaju 27:40
Zstarzał się tedy Izaak i zaćmiły się oczy jego, i widzieć nie mógł, i zawołał Ezawa, syna swego starszego, i rzekł mu: Synu mój! Który odpowiedział: Owom ja.
uczyń mi stąd potrawę, jako wiesz wolą moje, i przynieś, abym jadł: aby błogosławiła tobie dusza moja, niż umrę.
rzekła synowi swemu Jakobowi: Słyszałam ojca twego gadającego z Ezawem, bratem twoim, i mówiącego mu:
Przynieś mi z łowu twego a uczyń potrawę, abym jadł i błogosławił ci przed PANEM pierwej, niźli umrę.
A szedszy do trzody przynieś mi dwoje koźląt co lepszych, abych z nich uczyniła potrawy ojcu twemu, których rad pożywa.
Jeśli się mnie dotknie ociec mój, a poczuje, boję się, aby nie mnimał, żem chciał z niego szydzić, i przywiodę na się przeklęctwo miasto błogosławieństwa.
Do którego matka: Na mnie, pry, niech będzie to przeklęctwo, synu mój: tylko słuchaj głosu mego a szedszy przynieś, com rzekła.
I rzekł Jakob: Jam jest pierworodny twój, Ezaw: Uczyniłem, jakoś mi rozkazał: wstań, siądź a jedz z łowu mego, aby mi błogosławiła dusza twoja.
Izaak zasię rzekł do syna swego: Jakożeś tak rychło naleźć mógł, synu mój? Który odpowiedział: Wola Boża była, że mi się prędko nagodziło, czegom chciał.
I rzekł Izaak: Przystąp sam, żebym się ciebie dotknął, synu mój, a doznał, jeśliś ty jest syn mój Ezaw, czyli nie.
Przystąpił on do ojca, a pomacawszy go rzekł Izaak: Głos wprawdzie głos Jakobów jest, ale ręce są ręce Ezawowe.
A on: Podaj mi, prawi, potrawy z łowu twego, synu mój, abyć błogosławiła dusza moja. Które gdy podane jadł, podał mu też i wina, którego napiwszy się
Przystąpił i całował go. I wnet skoro poczuł wonność szat jego, błogosławiąc mu rzekł: Oto wonność syna mego jako wonność pola pełnego, któremu błogosławił Pan.
I niech ci służą narodowie, i niech ci się kłaniają pokolenia: bądź panem braciej twojej, a niech się pochylają przed tobą synowie matki twojej. Kto by cię przeklinał, niech ten przeklętym będzie, a kto by cię błogosławił, niech będzie błogosławieństwa pełen.
I uwarzone z łowu potrawy przyniósł ojcu, mówiąc: Wstań, ojcze mój, a jedz z łowu syna twego, aby mi błogosławiła dusza twoja.
Uląkł się Izaak zdumieniem wielkim: a barziej niż kto wierzyć może dziwując się, rzekł: Któż tedy ono jest, który mi dawno łów ugoniony przyniósł i jadłem ze wszytkiego pierwej niżliś ty przyszedł: i błogosławiłem mu, i będzie błogosławionym.
Usłyszawszy Ezaw słowa ojcowskie, zaryczał głosem wielkim, a ciężko sfrasowany, rzekł: Błogosław też i mnie, ojcze mój.
A on zatym przydał: Słusznieć nazwano jest imię jego Jakob: podszedł mię bowiem już oto drugi raz; pierworodzieństwo moje przedtem wziął, a teraz po wtóre podchwycił błogosławieństwo moje. I zaś do ojca: Izali, prawi, nie zostawiłeś i mnie błogosławieństwa?
Odpowiedział Izaak: Panemem go twoim postanowił i wszytkę bracią jego poddałem mu w niewolą, zbożem i winem umocniłem go: a tobie potym, synu mój, co dalej czynić mam?
Któremu Ezaw: Izali, pry, jedno tylko masz błogosławieństwo, ojcze? Mnie też, proszę, abyś błogosławił. A gdy łkaniem wielkim płakał,
będzie błogosławieństwo twoje. Z miecza żyć będziesz a będziesz służył bratu twemu: ale przydzie czas, kiedy zrzucisz i rozwiążesz jarzmo jego z szyje twojej.
Nienawidział tedy zawsze Ezaw Jakoba dla błogosławieństwa, którym mu błogosławił ociec. I rzekł w sercu swoim: Przyjdąć dni żałoby ojca mego, i zabiję Jakoba, brata mego.
Powiedziano to Rebece, która posławszy i wezwawszy Jakoba, syna swego, rzekła do niego: Oto Ezaw, brat twój, grozi, aby cię zabił.
i przestanie rozgniewanie jego, i zapomni tego, coś mu uczynił: potym poszlę a przyprowadzę cię tu stamtąd. Przecz obudwu synów dnia jednego mam postradać?
I rzekła Rebeka do Izaaka: Tęskno mię żyć dla córek Hetejskich, jeśliże pojmie Jakob żonę z narodu tej ziemie, żyć nie chcę.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?