Biblia Jakuba Wujka
Księga: 2 Księga Kronik 26:19
A lud wszystek Judzki syna jego, Ozjasza, w szesnaście lat, postanowił królem miasto Amazjasza, ojca jego.
Szesnaście lat miał Ozjasz, gdy począł królować a pięćdziesiąt i dwie lecie królował w Jeruzalem; imię matki jego Jechelia z Jeruzalem.
I czynił, co było dobrego w oczach PANSKICH, według wszytkiego, co był uczynił Amazjasz, ociec jego.
I szukał Pana za dni Zachariasza rozumiejącego i widzącego Boga. A gdy szukał PANA, szczęścił go we wszytkim.
Na ostatek ruszył się i walczył przeciw Filistymom, i zburzył mur Get, i mur Jabnijej, i mur Azotu; pobudował też miasteczka w Azocie i w Filistim.
I pomógł mu Bóg przeciw Filistymom i przeciw Arabczykom, którzy mieszkali w Gurbaal, i przeciw Ammonitom.
I odważali Ammonitowie dary Ozjaszowi, i rozsławiło się imię jego aż do weszcia Egiptu prze zwycięstwa częste.
I pobudował Ozjasz wieże w Jeruzalem nad bramą kątu i nad bramą doliny i inne po tymże boku muru, i umocnił je.
Pobudował też wieże na puszczy i powykopywał barzo wiele studzien, dlatego iż miał barzo wiele bydła, tak po polach, jako i po szerokości pustynie. Miał też winnice i winiarze po górach i na Karmelu: bo był człowiek kochający się w sprawowaniu rolej.
A było wojsko żołnierzów jego, którzy wychadzali na wojnę pod ręką Jehiela pisarza, i Maasja doktora, i pod ręką Hananiasza, który był z książąt królewskich.
A pod nimi wszytko wojsko trzykroć sto tysięcy i siedm tysięcy i pięć set: którzy byli sposobni na wojnę i bili się za królem z nieprzyjaciółmi.
Zgotował im też Ozjasz, to jest wszytkiemu wojsku, tarcze i drzewa, i przyłbice, i pancerze, i łuki, i proce na ciskanie kamienia.
I naczynił w Jeruzalem rozmaitej strzelby, którą rozłożył po wieżach i po węgłach murów, aby wypuszczano strzały i wielkie kamienie. I wyszło imię jego daleko, przeto że mu PAN pomagał i umocnił go.
Ale gdy się zmocnił, podniosło się serce jego ku upadku jego i zaniedbał PANA Boga swego, i wszedszy do kościoła PANSKIEGO, chciał palić kadzidło na ołtarzu kadzenia.
A tudzież za nim wszedł Azariasz kapłan i z nim kapłanów PANSKICH ośmdziesiąt, mężów barzo mocnych,
zastawili się królowi, i rzekli: Nie twój to urząd, Ozjaszu, abyś palił kadzidło PANU, ale kapłanów, to jest synów Aaronowych, którzy są poświęceni ku takowej posłudze. Wynidź z świątnice, nie lekce poważaj, boć to nie będzie poczytano ku sławie od PANA Boga!
I rozgniewawszy się Ozjasz, trzymając w ręku kadzidlnicę, aby palił kadzenie, groził kapłanom. I wnet wystąpił trąd na czoło jego przed kapłany w domu PANSKIM na ołtarzu kadzenia.
I wejźrzawszy nań Azariasz, przedniejszy kapłan, i inni wszyscy kapłani, obaczyli trąd na czele jego i wnet go wygnali. Ale i sam ulękwszy się, co rychlej wyszedł, przeto że zaraz poczuł plagę PANSKĄ.
Był tedy Ozjasz król trędowaty aż do dnia śmierci swej i mieszkał w domu osobnym pełen trędu, dla którego był wypędzon z domu PANSKIEGO. A Joatam, syn jego, rządził dom królewski i sądził lud ziemie.
I zasnął Ozjasz z ojcy swemi, i pogrzebli go na polu grobów królewskich, przeto iż był trędowaty, i królował Joatam, syn jego, miasto niego.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?