Biblia Jakuba Wujka
Księga: 1 Księga Samuela 9:11
I był mąż z pokolenia Beniaminowego, imieniem Cis, syn Abiel, syna Seror, syna Bechorat, syna Afia, syna męża Jemini, siłą duży.
A miał syna imieniem Saula, wybornego i dobrego. I nie było męża z synów Izraelowych lepszego nadeń, od ramienia i wyższej był wyższy niż wszytek lud.
I zginęły były oślice Cis, ojca Saul. I rzekł Cis do Saula, syna swego: Weźmi z sobą jednego z służebników a wstawszy idź i szukaj oślic. Którzy gdy przeszli przez górę Efraim
i przez ziemię Salisa, a nie naleźli, przeszli też przez ziemię Salim, a nie było ich; alić i przez ziemię Jeminego i nie naleźli.
A gdy przyszli do ziemie Suf, rzekł Saul do sługi, który był z nim: Pódź a wróćmy się, by snadź ociec mój nie zaniechał oślic, a o nas się nie frasował.
Który mu rzekł: Oto jest mąż Boży w tym mieście, człowiek zacny: wszytko, co on mówi, bez wątpliwości się zstawa. Teraz tedy pódźmy tam, owa nam powie o drodze naszej, dla którejeśmy przyszli.
I rzekł Saul do sługi swego: Oto pójdziemy, cóż poniesiemy do męża Bożego? Chleba nie stało w tajstrach naszych, a podarku nie mamy, który byśmy dali człowiekowi Bożemu, ani czego inszego.
Sługa zaś odpowiedział Saulowi i rzekł: Oto się nalazła w ręce mojej czwarta część sykla srebrnego, dajmy człowiekowi Bożemu, aby nam oznajmił drogę naszę.
(Przedtym w Izraelu tak mawiał każdy, który szedł radzić się Boga: Przydźcie a pójdziem do Widzącego. Którego bowiem dziś prorokiem zowią, przedtym zwano Widzącym).
I rzekł Saul do sługi swego: Barzo dobra mowa twoja: pódź, idźwa. I poszli do miasta, w którym był mąż Boży.
A gdy wstępowali na górę miasta, naleźli dziewki wychodzące na czerpanie wody i rzekli im: A jest tu Widzący?
Które odpowiadając, rzekły im: Tu jest: oto przed tobą, śpiesz się teraz, bo dziś przyszedł do miasta, dziś bowiem jest ofiara ludu na wyżynie.
Wszedszy do miasta, wnet go zastaniecie, pierwej niż pójdzie jeść na wyżynę; lud bowiem jeść nie będzie, aż on przydzie, ponieważ on błogosławi ofierze, a zatym jedzą ci, którzy są wezwani. A tak teraz wstąpcie, bo go dziś najdziecie.
I wstąpili do miasta. A gdy oni chodzili w pośrzodku miasta, ukazał się Samuel wychodząc przeciwko im, aby wstąpił na wyżynę.
O tejże godzinie, o której teraz jest, jutro poślę do ciebie męża z ziemie Beniamin i pomażesz go za wodza nad ludem moim Izraelskim: i wybawi lud mój z ręki Filistynów, bom wejźrzał na lud mój; przyszło bowiem wołanie ich do mnie.
A gdy Samuel węjźrzał na Saula, rzekł mu PAN: Oto mąż, o którymem ci powiedał: ten będzie panował nad ludem moim.
I przystąpił Saul do Samuela w pośrzodku bramy, i rzekł: Ukaż mi, proszę, gdzie jest dom Widzącego.
I odpowiedział Samuel Saulowi, mówiąc: Jam jest widzący, idź przede mną na wyżynę, abyście jedli ze mną dzisia, a rano cię odprawię, i wszytko, co jest w sercu twoim, oznajmię tobie.
A o oślice, któreś dziś trzeci dzień stracił, nie frasuj się, bo się nalazły. A czyjeż będą co nalepsze rzeczy Izraelowe? Izali nie twoje i wszytkiego domu ojca twego?
A odpowiadając Saul rzekł: Azam ja nie jest syn Jemini, z namniejszego pokolenia Izraelowego, a ród mój napodlejszy między wszytkimi domy pokolenia Beniamin? Przeczże tedy rzekłeś mi tę mowę?
Wziąwszy tedy Samuel Saula i sługę jego, wwiódł je na salę i dał im miejsce na przodku tych, którzy byli wezwani: bo ich było o trzydzieści mężów.
I podniósł kucharz łopatkę, i położył przed Saulem. I rzekł Samuel: Oto co zostało, weźmi przed się a jedz, bo umyślnie dla ciebie schowano, kiedym wezwał ludu. I jadł Saul z Samuelem dnia onego.
A gdy rano wstali i już dniało, wezwał Samuel Saula na sali, mówiąc: Wstań, i odprawię cię. I wstał Saul, i wyszli oba, to jest on i Samuel.
A gdy schodzili na końcu miasta, Samuel rzekł do Saula: Rzecz słudze, że pójdzie przed nami i minie, a ty pozostań trochę, żeć opowiem słowo Pańskie.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?