Biblia Gdańska (1632)
Księga: Ijobowa 6:4
6:1

I odpowiedział Ijob, a rzekł:
6:2

O gdyby pilnie zważono narzekanie moje, a biedę moję pospołu na wagę włożono,
6:3

Tedyby była cięższą nad piasek morski; przetoż mi słów niestaje.
6:4

Albowiem strzały Wszechmocnego tkwią we mnie, których jad wysuszył ducha mego, a strachy Boże walczą przeciwko mnie.
6:5

Izali osieł dziki ryczy nad trawą? albo wół izali ryczy nad paszą swoją?
6:6

Izali może być jedzona rzecz niesmaczna bez soli? albo jestli jaki smak w białku jajowym?
6:7

Czego się przedtem nie chciała dotknąć dusza moja, to teraz jest boleścią ciała mego.
6:8

Bodajże się spełniła prośba moja! Niechże mi Bóg da, czego oczekuję!
6:9

Oby się Bogu podobało, żeby mię zniszczył, a żeby mię wyciął, rozpuściwszy rękę swoję!
6:10

Bo mam jeszcze pociechę swoję, (chociaż pałam w boleści, a Bóg mi nie folguje) żem nie taił słów Świętego.
6:11

Cóż jest za moc moja, abym potrwał? albo co za koniec mój, abym przedłużył żywota mego?
6:12

Izali moc kamienna moc moja? albo ciało moje miedziane?
6:13

Azaż obrony mojej niemasz przy mnie? azaż rozsądek oddalony odemnie?
6:14

Przeciwko temu, którego litość słabieje ku bliźniemu swemu, i który bojaźń Wszechmogącego opuścił?
6:15

Bracia moi omylili mię jako potok; pominęli jako gwałtowne potoki,
6:16

Które bywają mętne od lodu, w których się śnieg ukrywa;
6:17

Czasu którego topnieją, zaginą; a czasu gorącości niszczeją z miejsca swego.
6:18

Udawają się tam i sam z dróg swoich; rozciekają się po miejscach bezwodnych, i giną.
6:19

Podróżni ludzie z krainy Teman obaczyli je; a którzy szli do Seba, mieli w nich nadzieję.
6:20

Ale się zawstydzili, iż w nich ufali; a gdy tam przyszli, oszukali się.
6:21

Tak zaiste i wy, bywszy nie jesteście; widząc utrapienie moje, lękacie się.
6:22

Izalim mówił: Przynieście mi co, a z majętności waszej dajcie mi dary?
6:23

I wybawcie mię z rąk nieprzyjaciela, a z rąk okrutników odkupcie mię?
6:24

Nauczcież mię , a ja umilknę; a w czemem zbłądził pokażcie mi.
6:25

O jakoż są mocne słowa prawdziwe! Ale cóż sprawi obwinienie wasze?
6:26

Izali słowa moje obwinić myślicie, a przewiewać mowy utrapionego?
6:27

I na sierotę targacie się, i kopiecie doły pod przyjacielem swoim.
6:28

Przetoż przypatrzcie mi się teraz, a obaczycie, jeźli kłamię przed obliczem waszem.
6:29

Obaczcie się, proszę, a niech nie będzie w was nieprawość; obaczcie się, a poznacie, że jest sprawiedliwość moja przy mnie.
6:30

A iż nie masz w języku mym nieprawości: i nie mamże znać utrapienia mego?