Tytuł oryginalnyKsięgi przypowieści Salomonowych
1Gdy siędziesz z panem jeść, baczże na to pilnie, co jest przed tobą. 2Abo radszej sobie wraź nóż w gardło, niżli byś miał folgować obżarstwu swemu. 3Nie pragni rozkosznych potraw jego, gdyż są pokarmem obłudnym. 4Nie pracuj dlatego, abyś się zbogacił, radszej odłóż na stronę takową opatrzność twoję. 5Nie udawaj oczu twoich za nimi, gdyż są niczemne, a mają skrzydła podobne orlem, ulatując na powietrze. 6Nie jedz chleba człowieka zazdrościwego, ani pragni potraw jego. 7Abowiem on na umyśle swoim tak się okaże mówiąc do ciebie: Jedz i pij, aleć on nie ma serca do ciebie. 8Partękę tę, którą zjesz, zrzucisz, a wdzięczne twe słowa stracisz. 9Nie mów nic kiedy słucha szalony, abowiemci wzgardzi roztropność powieści twoich. 10Nie przenaszaj granic staradawnych, a nie postój na roli sierotek. 11Abowiemci obrońca ich mocny jest, a on się nad tobą pomści krzywdy ich. 12Poddaj pod karność serce twoje, a uszy twoje przykłoń ku powieściam umiejętności. 13Nie zdejmuj grozy z dzieciątka, bo jesli go będziesz karał rózgą, nie umrze. 14Bijże go różczką, a wyrwiesz duszę jego od dołu. 15Synu mój, jesli serce twe roztropne będzie, tedy się rozraduje i ja i serce moje. 16Rozweselą się też i wnętrzności moje, gdy wargi twe prawdę mówić będą. 17Serce twe niechaj się nie towarzyszy z grzeszniki, ale owszem chodź w bojaźni Pańskiej po wszytki dni. 18Abowiem za to weźmiesz prawdziwą nagrodę, a nadzieja twoja nie będzie wykorzeniona. 19Słuchajże tego, synu miły i będziesz mądrym, a poprowadzisz serce twe prostym gościńcem. 20Nie zasiadaj z pijanicami, ani z tymi, którzy się obżerają mięsem. 21Abowiem opilca i ożralca przyjdzie w ubóstwo, a ospały chodzi w zdartym odzieniu. 22Bądź posłuszen ojcu twemu, z któregoś poszedł, a nie chciej gardzić matką twą, gdy się starzeje. 23Staraj się o prawdę, a nie opuszczaj jej, także o mądrość, o roztropność i o ćwieczenie. 24Rozweseli się barzo ociec sprawiedliwego, a ten któremu się urodzi syn mądry, rozkocha się w nim. 25Staraj się, aby się weselił ociec twój i matka twoja, a iżby się rozradowała rodzicielka twoja. 26Synu mój, daj mi w moc serce twoje, a oczy twe niechaj strzegą dróg moich. 27Abowiem niewiasta wszeteczna jest jako dół głęboki, a niewiasta obca jako ciasna studnia. 28Jest też ona jako zbójca czyhając na kogo, a ma około siebie ludzi złościwe. 29Komuż biada, komuż biada, o kim poswarki, na kogoż skargi, na kim razy bez pomsty, komu zapalenie w oczu? 30Jedno tym, którzy się bawią winem, a którzy chodzą szukając gdzie więcej dolewają. 31Nie patrzajże kędy jest czerwone wino, a które jest pięknej barwy w kubku okazując glanc nadobny. 32Boć na ostatku ukąsi jako wąż, a jako bazyliszek zarazi jadem swym. 33Tedy oczy twe będą rady widzieć niewiasty cudze, a serce twe będzie opowiedać przewrotności. 34I będziesz jako ten, który usnął na głębokości morskiej, a jako ten, który uśnie na wierzchu masztu. 35Tedy rzeczesz: Ubito mię, a nie stękałem, stłuczono mię, a nie czułem; a tak się ocuciwszy, jeszcze go znowu poszukam.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?