„I poczyńcie podobieństwa zadnic i podobieństwa myszy które psowały ziemię, a oddacie chwałę Bogu izraelskiemu, a snadź się ulży ręka jego nad wami i nad bogi waszemi i nad ziemią waszą.”

Biblia Brzeska: 1 Księga Samuela 6,5

Nawigacja

Biblia Brzeska
Księga Sędziów 9:36

Tytuł oryginalny
Księgi Sędziów
1Tedy szedł Abimelech, syn Jerobaalów, do Sychem ku bratom matki swej, a mówił do nich i do wszytkiego narodu domu ojca matki swej tymi słowy. 2Proszę mówcie Sychimietom gdzieby słyszeli wszyscy: Cóż jest lepszego czyli aby wam siedmdziesiąt mężów panowało wszyscy synowie Jerobaalowi, czyli iżby nad wami panował mąż jeden? A wy też wżdy na to pamiętajcie, żem jest kość wasza i ciało wasze. 3Tedy bracia matki jego wszytki ty słowa powiedzieli o nim, gdzie wszyscy Sychemitowie słyszeli i przykłoniło się serce ich ku Abimelechowi powiedając: Że ten jest brat nasz. 4I dali mu siedmdziesiąt śrebrników z domu Baalberyt, za które sobie Abimelech naprzyjmował ludzi zgołociałych i tułaczów, którzy szli z nim. 5I przyszedł do domu ojca swego, do Efra, a pomordował bracią swą, syny Jerobaalowe, siedmdziesiąt mężów na jednym kamieniu tylkoż Joatam, syn Jerobaalów namniejszy, został, iż się był skrył. 6I zebrali się wszyscy Sychemitowie i wszytek dom Mello, a szedszy obrali Abimelecha królem, na polu kędy stał słup u Sychem. 7Tedy to powiedziano Joatamowi, który szedszy stanął na wierzchu góry Garyzym, a wołał wielkim głosem do nich: Słuchajcie mię Sychimitowie, aby was też Bóg słyszał. 8Zeszły się drzewa, aby nad sobą pomazały króla i rzekły do oliwy: Bądź królem nad nami. 9Którym odpowiedziała oliwa: Izali ja opuszczę tłustość moję, gdyż przez mię bywa cześć i Bogu i ludziom? Izali pójdę, abym zwierzchność miała nad ine drzewa? 10Rzekły potym drzewa do figi: Pódź ty a bądź królem naszym. 11Którym odpowiedziała figa: Izali ja opuściwszy słodkość moję i owoc mój wyborny pójdę, abym zwierzchność miała nad ine drzewa? 12Potym rzekły drzewa do macice winnej: Pódźże ty a bądź królem naszym. 13Tedy im odpowiedziała macica winna: Izali ja opuszczę moszcz mój, który uwesela Boga i ludzi, a pójdę, abym zwierzchność miała nad ine drzewa? 14Na ostatek rzekły wszytki drzewa do ciernia: Pódź ty a bądź królem nad nami. 15Tedy odpowiedziało ciernię drzewom: Jesliże już prawdziwie chcecie wy mnie pomazać za króla nad sobą, pódźcież a ufajcie w cieniu moim, a jesliż nie chcecie, tedy wynidzie ogień z ciernia a popali cedry libańskie. 16A tak teraz jesliżeście prawdziwie a szczyrze uczynili, gdyście sobie królem obrali Abimelecha, a jesliżeście się dobrze obchodzili z Jerobaalem i z domem jego, a jesliście mu odpłacili zasługę jego. 17Abowiemci ociec mój walczył za was i nie litował zdrowia swego wyrywając was z ręki Madianitom. 18Aleście wy dziś powstali przeciw domowi ojca mojego, a pomordowaliście syny jego, siedmdziesiąt mężów na jednym kamieniu i obraliście królem Abimelecha, syna służebnice jego, nad mężami Sychem, iż jest bratem waszym. 19Jesliżeście to dziś prawdziwie a szczyrze uczynili nad Jerobaalem i nad domem jego, kochajcie się w Abimelechu, a on się też niechaj w was kocha. 20A jesliż nie tak, niechajże wynidzie ogień z Abimelecha a popali Sychemity i dom Mello. Niechaj że też wynidzie ogień od Sychimitów i z domu Mello, a spali Abimelecha. 21Tedy uciekł Joatam a uszedł do Beer i mieszkał tam przed Abimelechem, bratem swoim. 22A tak Abimelech panował nad Izraelem przez trzy lata. 23Tedy Bóg puścił ducha złego miedzy Abimelecha i miedzy Sychimity, a złamali wiarę Abimelchowi. 24Aby przyszła pomsta na Abimelecha, brata ich, za krzywdę i za krew siedmdziesiąt synów Jerobaalowych, które on zamordował i na Sychimity, którzy mu dali posiłek, aby pomordował bracią swą. 25I zasadzili nań Sychimitowie na wierzchu gór, a łupili każdego, który jedno szedł tam tą drogą, co potym opowiedziano Abimelechowi. 26Nad to przyszedł Gaal, syn Obedów, i bracia jego, a przyszli do Sychem, któremu dufali Sychimitowie. 27Stamtąd wyszedszy na pola zbierali winnice swoje i tłoczyli weselący się, a szedszy do domu boga swego jedli i pili, a złorzeczyli Abimelecha. 28Tedy rzekł Gaal, syn Obedów: Cóż jest Abimelech? A co jest zacz Sychem, żebyśmy mu służyli? Azaż nie jest syn Jerobaalów, a przełożony od niego Zebul? Radszej służcie ludziom Hemora, ojca Sychem, bo dlaczegoż jemu służyć mamy? 29I któż poda lud ten w ręce moje a stracę Abimelecha. Tedy rzekł do Abimelecha: Zbierz co możesz nawięcej wojska swego a wynidź. 30A usłyszawszy Zebul, starosta miasta onego, słowa Gaal, syna Obedowego, rozgniewał się barzo. 31I wyprawił posły do Abimelecha potajemnie mówiąc: Oto Gaal, syn Obedów, i bracia jego przyszli do Sychem, a buntują się w mieście przeciwko tobie. 32A tak teraz wstań nocą ze wszytkiem twym ludem, a połóż się na usadzce w polu. 33A rano, gdy słońce wznidzie, wstawszy wtargniesz do miasta, a gdy lud i z nim wynidzie przeciw tobie, uczynisz z nim co możesz. 34Tedy wstawszy Abimelech w nocy i wszytek lud, który z nim był, zasadzili się przeciwko Sychem cztermi hufy. 35A wyszedszy Gaal, syn Obedów, stanął w samej bramie miasta. Ruszył się tedy Abimelech i lud, który z nim był, z usadki. 36A tak widząc Gaal lud rzekł do Zebula: Oto lud idzie z wierzchu gór. Któremu odpowiedział Zebul: Cień gór widzisz miasto ludzi. 37Tedy powtóre rzekł Gaal: Oto lud idzie z pośrzodku ziemię, a jeden huf idzie od pola Meonenim. 38Rzekł tedy do niego Zebul: Kędyż są teraz ony słowa, któreś mówił: Cóż jest Abimelech, abyśmy mu służyć mieli? Izali to nie ten lud, któryś wzgardził? Idźże już teraz proszę cię a walcz przeciw niemu. 39A tak wyszedł Gaal przed Sychemity, a walczył przeciw Abimelechowi. 40I gonił go Abimelech, gdy przed nim począł uciekać, a poległo wiele rannych aż do samej brany. 41A Abimelech został w Aruma. Zebul też wygnał Gaala z bracią jego, aby nie mieszkali w Sychem. 42A tak nazajutrz wyszedł lud na pola i opowiedziano to Abimelechowi. 43Tedy on wziąwszy lud, rozdzielił ji na trzy hufce, a postawił ji na usadzce w polu i widząc ludzi wychodzące z miasta, wyrwał się na nie i pobił je. 44Sam też Abimelech i hufy, które z nim były, szturmowali i stanęli u samej brany miasta, a ine dwa hufy uderzyły na wszytki, którzy byli w polu i pobili je. 45K temu Abimelech dobywał miasta przez on wszytek dzień i wziął je, a lud który w nim był pomordował i miasto zborzył i solą potrząsł. 46Co słysząc wszyscy mężowie, którzy byli na wieży Sychem, przyszli do twierdzej domu boga Beryt. 47I opowiedziano Abimelechowi, że się tam zgromadzili wszyscy mężowie wieże Sychem. 48Tedy Abimelech wszedszy na górę Salmon ze wszytkim ludem, który z nim był, wziął siekiery i okrzesał gałęzie z drzewa, które wziąwszy a włożywszy na ramiona swoje, rzekł do ludu, który z nim był. To co widzicie, iżem ja uczynił, czyńcie i wy rychło. 49A tak z onego wszytkiego ludu każdy uciąwszy gałąź swą szedł za Abimelechem, a składli je około twierdze i zapaliwszy je, spalili ogniem twierdzą. Tamże zginęli z ludzi wieże Sychem, wszytkich mężów i niewiast około tysiąca. 50Potym odszedł Abimelech do Tebes i położywszy się u niego, wziął je. 51Ale wieża była mocna w pośrzodku miasta, na którą uciekli wszyscy mężowie i niewiasty z mieszczan, a zamknąwszy ją o sobie, weszli na dach wieże. 52Tedy przyszedł Abimelech aż do samej wieże i dobywał jej, a stanąwszy u samych drzwi, chciał ją spalić. 53Ale niewiasta niektóra zarzuciła sztukę kamienia od żarn na głowę Abimelechowę i strąciła mu czaszkę. 54Który natychmiast zawoławszy pacholęcia, co nosił broń jego, rzekł k niemu: Dobądź miecza twego a zabij mię, by snadź o mnie nie rzeczono: Niewiasta go zabiła. A tak go przebodło pacholę jego i umarł. 55A widząc Izraelczycy, iż umarł Abimelech, rozeszli się każdy do miejsca swego. 56A tak oddał Bóg onę złość Abimelechowi, którą uczynił nad ojcem swoim, gdy zabił siedmdziesiąt braciej swej. 57Przytym też wszytkę złość mężów Sychem obrócił Bóg na głowę ich, a wypełniło się nad nimi przeklęctwo Joatama, syna Jerobaalowego.

Nawigacja

Nie bój się! - Werset na dziś

Wersety o pokoju na 365 dni w roku!

Ich domy są bezpieczne, wolne od strachu i nie smaga ich rózga Boża.
Job 21:9

W Chrystusie

Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli.
Gal 5:1

Kim jesteś i co masz w Chrystusie.

Czy wiesz że?

W Ewangelii Mateusza możemy znaleźć "Błogosławieństwa" (Mat 5:3-12). Słowo "błogosławieństwo" oznacza "najwyższe błogosławieństwo".

Fakty i ciekawostki Biblijne.

Obietnice Boże

Nie będą łaknąć ani pragnąć, nie dokuczy im gorący wiatr ni żar słoneczny, bo ten, który lituje się nad nimi, będzie ich prowadził i zawiedzie ich do krynicznych wód.
Iz 49:10


"Uczyłem mój lud, że może mieć, to co mówi, lecz oni ciągle mówią, to co mają."

Szukaj w dialogach Beta

Pozostaw to pole puste aby wyświetlić wszystkie wypowiedzi tej lub do tej osoby.

BlueLetterBible.org

Np. Jhn 3:16 lub John 3:16 lub glory, heaven, majesty etc.



Warto odwiedzić