Biblia Brzeska
Księga Psalmów 42:5
Tytuł oryginalnyKsięgi Psalmów abo pieśni Dawidowych
Łzy moje były mnie miasto chleba we dnie i w nocy, gdy mi mówiono każdy dzień: I kędyż jest Bóg twój?
Przywodziłem to sobie na pamięć, skąd się rozpływała dusza moja we mnie, iżem chodził z pocztem, a prowadziłem je do domu Bożego z wesołym głosem i z chwałą, ze wszytkim zgromadzeniem weselących się, tak mówiąc:
O duszo moja, przeczże tak w sobie wątpisz i frasujesz się we mnie? Ufajże Bogu, abowiem jeszcze będę mu dziękował za wybawienie przed oblicznością jego.
O Boże mój, toć dusza moja trwoży sobą we mnie, gdy na cię wspominam z ziemie Jordanu i Hermon i z góry Mizar.
Przepaść drugiej przepaści wzywa na głos przetchlin twoich, wszytki powodzi i nawałności twoje przyszły na mię.
Pan sprawował we dnie dobrotliwość swoję, a w nocy piosnka jego była ze mną i modlitwa do Boga żywota mojego.
A tak będę mówił do Boga, opoki mojej: I przeczżeś mię zapomniał? Iż chodzę żałosnym przed uciśnieniem nieprzyjaciela mego.
Sprzeciwnicy moi przebijają kości moje, gdy mię hańbią mówiąc ku mnie na każdy dzień: I gdzież wżdy jest Bóg twój?
I przeczże tak w sobie wątpisz, o duszo moja, a przecz się frasujesz we mnie? Ufajże w Bogu, abowiem jeszcze chwalić go będę, iż on mnie okazał wiele wybawienia przed oczyma moimi i jest Bogiem moim.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?