Biblia Brzeska
Księga Ezechiela 7:14
Tytuł oryginalnyProroctwo Ezechiela proroka
Tobie synu człowieczy tak mówi Pan Bóg o ziemi izraelskiej: Koniec, koniec przyszedł na wszytki cztyry części ziemie.
Teraz jest koniec nad tobą, a puszczę na cię popędliwość moję i będę cię sądził według dróg twoich i nagrodzę tobie wszytki obrzydliwości twoje.
Oko moje nie przepuści tobie i nie zmiłuję się nad tobą, ale pomszczę się nad tobą złości twych i sprośności twych, a poznacie, żem ja Pan.
Dzień skazania przyszedł na cię, ty co mieszkasz na ziemi. Czas przyszedł, dzień zamieszania blisko jest, a nie tak jako gdy zaszumią góry.
Teraz a wkrótce wyleję na cię popędliwość moję, a wykonam w tobie gniew mój i pomszczę się wszech obrzydłości twoich i złościwych dróg twoich.
Oko moje nie przepuści tobie, a nie zmiłuje się nad tobą, ale się pomszczę nad tobą złości twoich i wszech obrzydliwości twoich. A poznacie, żem ja jest Pan, który bije.
Srogość przeciw rózdze niepobożności podniosła się, żaden z nich nie zostanie, ani bogactwa, ani powinowaci ich i nie będzie żadnego narzekania miedzy nimi.
Czas przyszedł a dzień się przybliżył, iż ten co kupuje, nie rozraduje się, a ten co przedawa, nie będzie żałował, abowiem rozgniewanie zawisnęło nad wszytką ich wielkością.
Ten co przedał, nie przyjdzie ku rzeczam przedanym choćby był żyw, abowiem takie skaranie zgotowane jest przeciwko wszytkiej wielkości jego, iż się nie nawrócą, owszem każdy z nich upornie trwać będzie w nieprawości swojej, ani się polepszy.
Zatrąbili pobudkę, aby wszytko było pogotowiu, ano nie masz, kto by wyjechał ku bitwie, abowiem gniew mój poruszył się nad wszytką wielkością.
Miecz jest około nich, a wewnątrz mór i głód; który będzie w polu, umrze od miecza; a który zostanie w mieście, pożrze go głód i mór.
Ale którzy ucieką od nich, zachowani będą i będą po górach jako gołębie z dolin. Wszyscy będą narzekać na nieprawości swoje.
Obloką się w wory, strach je ogarnie, a będzie zawstydzenie we wszytkich twarzach i obłysienie na wszytkich głowach ich.
Wymiecą śrebra swe na ulice, a złoto ich będzie rozniesione; śrebro ich i złoto ich nie będzie ich mogło wybawić w dzień popędliwości Pańskiej. Nie nasycą dusz swoich, ani napełnią wnętrzności swoich, abowiem ten upad przyszedł na nie dla nieprawości ich.
On im był postanowił zacność kościoła swego ku wielkiej sławie, ale oni postawili tam obrazy przemierzłe i bałwany swoje. A przetoż jam je daleko przeniósł od niego.
Przywiodę nagorsze narody i posiędą domy ich. Zawściągnę pychę mocarzów, a kościoły ich będą splugawione.
Trapienie przyjdzie na trapienie, a wieść za wieścią przypadnie. Żądać będą proroctwa od proroka, ale zginie zakon od kapłana a rada od starców.
Narzekać będzie król, a książę wpadnie w rozpacz. Ręce ludu pospolitego zatrwożą się, a oddam im wedle spraw ich i osądzę je według zasług ich, i dowiedzą się, żem ja jest Pan.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?