Tytuł oryginalnyProroctwo Ezechiela proroka
1Roku dwudziestego piątego wygnania naszego, na początku roku, dziesiątego dnia miesiąca, roku czternastego po zborzeniu miasta, tegoż dnia ręka Pańska była nade mną, a przywiodła mię tam. 2Przywiodła mię w widzeniu Bożym do ziemie izraelskiej, a postawiła mię na górze barzo wysokiej, na której było jako budowanie miasta ku południu. 3Tam gdym był przywiedzion, oto mąż, którego wejzrenie było jako miedź, a sznur lniany dzierżał w ręce swej i laskę ku rozmierzaniu, który stał w samej branie. 4Ten tedy człowiek tak mówił ku mnie: Synu człowieczy, patrz pilnie oczyma twemi, a słuchaj uszyma twemi, a przyłóż serce twe ku temu wszytkiemu, co ja ukażę tobie, gdyż oto jesteś tu przywiedzion, abymci ty rzeczy okazał. Oznajmuj wszytki ty rzeczy, co widzisz, domowi izraelskiemu. 5A oto mur był wszędy około domu. Miał tedy on mąż w ręku laskę ku mierzeniu na sześci łokiet; miara była na łokieć i na dłoń i wymierzył szyrokość na jednę laskę i wysokość też na jednę laskę. 6Potym przyszedł do brany, która była ku drodze od wschodu słońca, a szedł po wschodzie jej i wymierzył podwój brany na jednę laskę na szyrz, a drugi też podwój na jednej lasce na szerz. 7Każdą też celę na jednej lasce wzdłuż, a wszerz także na jednej, a miedzy celami był plac na pięć łokci, a podwój brany wedle przysionku brany wnętrznej był na jednej lasce. 8Rozmierzył też i przysionek brany wnętrznej na jednę laskę. 9Wymierzył przysionek brany na ośmi łokiet, a czoła jej na dwa łokcia, a ten przysionek brany był wewnątrz. 10Cele też brany ku drodze od wschodu słońca były z jednej strony trzy, a z drugiej także trzy, jednaka miara onych trzech była, a miara jednaż podwojom ich z obudwu stron. 11I rozmierzył też szerokość weścia w branie na dziesięć łokiet, a długość brany trzynaście łokiet. 12Plac też przed celami na jeden łokieć jednej strony, a plac drugiej strony także na jeden łokieć, każda też cela tam i sam na sześć łokci rozmierzona była. 13Rozmierzył tedy branę od dachu cele aż do dachu onej brany, szerokość na dwudziestu i na piąci łokiet, a drzwi przeciw drzwiam. 14I uczynił czoła sześćdziesiąt łokiet, a każde czoło u sieni i u brany w koło było pod jedną miarą. 15A od weścia w branę aż do przysionka brany wnętrznej było pięćdziesiąt łokiet. 16Okna też wąskie były w celach i w czołach ich i wewnątrz za braną w koło, także i na gankoch, a ty okna w koło były wewnątrz, a na czołach były palmy. 17Potym mię wwiódł do sieni zewnętrznej, a oto w sieni komory i pawiment uczyniono było wszędy w koło, a trzydzieści komór były na pawimencie. 18A pawiment był po stronach bran jako długie były brany, a niżej był pawiment. 19I rozmierzył szerokość od przodku brany niżej aż do rogu sieni wewnętrznej z dworu, na sto łokiet od wschodu i od północy. 20Brany też, której był przodek ku północy do zewnętrznej sieni, rozmierzył i długość i szerokość. 21A były tam z jednej strony trzy cele, a z drugiej trzy, a czoła jej i sieni jej były według pomiaru pierwszej brany; na piącidziesiąt łokiet była długość jej, a szerokość na dwudziestu i piąci łokiet. 22Okna też jej, sieni i palmy jej były według pomiaru brany, której przodek był ku wschodu słońca, a po siedmi stopniach wchodzono na nie i były sionki jej tuż przed wschodem. 23Także brana sieni wewnętrznej była przeciw branie ku północy i ku wschodu, a rozmierzył od brany do brany sto łokiet. 24Potym mię wwiódł ku drodze od południa, a oto była brana ku drodze południowej i rozmierzył też czoła i sieni jej wedle tejże miary. 25A okna jej i sieni jej wszędy w koło były także jako i drugie, mając pięćdziesiąt łokiet na dłużą, a szerzą na dwudziestu i na piąci. 26Wschód też był do niej o siedmi stopniach, a przysionki jej były przed nią; także i palmy, jedna z jednej strony, a druga z drugiej były na przodku jej. 27A brana była w sieni wewnętrznej ku południu i rozmierzył od brany do brany ku południu sto łokiet. 28Potym mię wwiódł do sieni wewnętrznej przez południową branę i rozmierzył też południową branę wedle inych pomiaru. 29I cele jej i sieni jej były też wedle pirwszej miary, a okna jej i przysionki jej były około niej, mające długość na piącidziesiąt łokiet, a szerokość na pięć a dwadzieścia łokci. 30A sieni w około były na dwudziestu i piąci łokiet na dłużą, a na szerz pięć łokiet. 31A były też przysionki jej przeciw sieni z dworu, mając na przodkach palmy, a wschód jej był ośm stopni na górę. 32Potym mię wwiódł do sieni wewnątrz drogą wschodu słońca i rozmierzył branę wedle pomiarów wyższej mianowanych. 33Cele jej, czoła jej i sieni jej także wedle inych miar, a okna jej i przysionki jej wszędy około niej, pięćdziesiąt łokci na dłużą, a szerz na dwudziestu i na piąci łokiet. 34A sieni jej były przeciw sieni zewnętrznej, a palmy na czołach ich tam i sam; miała też wschód do siebie na ośmi stopniów. 35Potym mię wwiódł ku branie północnej i mierzył ją wedle wprzód namienionych pomiarów. 36Cele jej, przodki jej, sieni i okna jej były wszędy wkoło, pięćdziesiąt łokci na dłuż, a dwadzieścia i pięć na szerz. 37Przodki jej były ku sieni z dworu, a palmy jej były na przodkach jej i tam i sam, a na ośm stopniów był wschód jej. 38Była też i sala, której weście było na przodkach bran, tamże omywali ofiary palone. 39W przysionku też u brany były dwa stoły z jednej strony, a dwa stoły z drugiej strony, na których rzezano ofiary palone i ofiarę za grzech i za występek. 40Na stronie też za wschodem, gdzie wchodzono w branę północną, były dwa stoły, a przy drugiej stronie, która jest u przysionku brany, były też dwa stoły. 41Przy stronie brany były tam cztery stoły, a sam czterzy stoły, na tych ośmi stołach rzezali. 42A czterzy stoły palonych ofiar były z ciosanego kamienia wzdłuż na półtora łokcia, a wszerz na półtora łokcia, a na wyższą na jeden łokieć, tamże na nich kładli naczynia, któremi rzezali palone i ine ofiary. 43Wewnątrz też były haki na dłoń wszędy wokoło przybite, a mięsa na stołach dla ofiar. 44Były też przed braną wewnętrzną komory śpiewaków w sieni wewnętrznej, która jest przy stronie brany północnej, których przodki były ku południowej drodze, jedna przy stronie brany od wschodu słońca mając przodek ku drodze północnej. 45Rzekł tedy ku mnie: Ta komora, której przodek jest ku drodze południowej jest kapłanów, którzy są stróżmi tego domu. 46A ta zasię, której przodek ku drodze północnej jest kapłanów, którzy dzierżą straż ołtarza; cić są synowie Sadok, którzy są z synów Lewi, przystępując ku Panu, aby mu służyli. 47I rozmierzył potem sień na sto łokiet wzdłuż i sto łokiet wszerz na czterzy grani, a rozmierzył też ołtarz, który był przed domem. 48Wwiódł mię potym do przysionku domu, a rozmierzył przodek przysionka na piąci łokiet tam, a na piąci łokiet sam, szerza zasię brany miała po trzy łokcie i tam i sam. 49Długość przysionka miała w sobie dłużą na dwudziestu łokiet, a szerzą jedennaście łokiet i wchodzono do niego po wschodzie, gdzie były słupy na przodkach, jeden z jednej, a drugi z drugiej strony.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?