Biblia Brzeska
Księga: Ewangelia św. Marka 1:9
Tytuł oryginalnyŚwięta ewanjelija Jezusa Krystusa napisana przez Marka świętego
Jako napisano jest w prorocech: Oto ja posyłam posła mego przed oblicznością twoją, który zgotuje drogę twą przed tobą.
Wyszła tedy wszytka ziemia judzka ku niemu i Jerozolimczycy, a wszyscy od niego krzczeni byli w rzece Jordanie, wyznawając grzechy swoje.
A Jan obłóczył się w sierść wielbłądzą i pasem skórzanym około biódr swych, a jadał szarańczę i miód leśny.
I kazał mówiąc: Idzieć za mną ten, który możniejszy jest niżli ja, któremum ja niegodzien, nakłoniwszy się, rozwiązać rzemyka trzewików jego.
I stało się na on czas, iż Jezus przyszedł od Nazaret miasta galilejskiego, a okrzczon jest od Jana w Jordanie.
Który jako skoro wyszedł z wody ujzrał, iż się rozstępowało niebo, a Ducha jako gołębicę nań zstępującego.
I był tam na puszczy przez czterdzieści dni, będąc kuszon od Szatana i był z źwierzęty, a aniołowie służyli jemu.
Potym, gdy Jan był wydan, przyszedł Jezus do Galilejej, opowiedając ewanjeliją królestwa Bożego.
A mówiąc: Wypełnił się czas i przybliża się królestwo Boże. Uznajcież się, a wierzcie ewanjelijej.
Przechadzając się tedy nad Morzem Galilejskim, ujzrał Szymona i Andrzeja, brata jego, iż zarzucali sieci do morza, bo byli rybitwi.
Stamtąd odszedszy maluczko, ujzrał Jakuba, syna Zebedeuszowego, i Jana, brata jego, którzy oprawowali sieci swe w łodzi.
I zdumiewali się na naukę jego, abowiem je uczył jako mając zwierzchność, a nie tak jako nauczycielowie.
Mówiąc: Ach! Cóż tobie do nas Jezusie Nazareński? Przyszedłeś, abyś nas wytracił? Znam cię, ktoś jest, to jest, on święty Boży.
I ulękli się wszyscy tak, iż miedzy sobą pytali mówiąc: I cóż to jest? A co to za nowa jest nauka? Iż mocą też i duchom nieczystym rozkazuje, a są posłuszni jemu?
I natychmiast wyszedszy z bożnice, przyszli do domu Szymonowego i Andrzejowego, z Jakubem i z Janem.
Tedy przyszedszy wzwiódł ją, ująwszy za rękę; a natychmiast ją febra opuściła, a ona służyła im.
I uzdrawiał wiele tych, którzy rozlicznymi niemocami złożeni byli, a wyrzucił wiele diabłów, nie dopuszczając mówić diabłom, żeby go znać mieli.
Gdy potym wstał barzo rano, dobrze przed świtaniem wyszedł precz, a szedł na pustynią i tam się modlił.
Tedy im on rzekł: Idźmy do bliższych miasteczek, abych też i tam kazał, abowiemciem dlatego wyszedł.
Zatym przyszedł trędowaty, prosząc go a upadając u kolan jego i mówiąc k niemu: Jesliż chcesz, możesz mię oczyścić.
A tak Jezus ruszony miłosierdziem, ściągnąwszy rękę dotknął się go mówiąc ku niemu: Chcę, bądźże oczyścion!
I rzekł k niemu. Strzeżże, abyś nikomu nic nie powiedał, ale idź, a ukaż się sam kapłanowi, ofiarowawszy za oczyścienie twe to, co rozkazał Mojżesz, ku świadectwu im.
Ale on odszedszy, począł wiele opowiedać a tę rzecz rozsławiać tak, iż już Jezus nie mógł jawnie wnidź do miasta, ale był na stronie na miejscach pustych, gdzie się zewsząd schadzali do niego.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?