Biblia Brzeska
Księga: Ewangelia św. Łukasza 15:3
Tytuł oryginalnyEwanjelija święta przez Łukasza świętego napisana
Któryż jest z was człowiek, coby mając sto owiec, stracił jednę z nich. Izali nie opuszcza onych dziewiącidziesiąt i dziewiąci na puszczy, a szedszy nie szuka onej, która zginęła, aż ją znajdzie?
I przyszedszy do domu, wzywa przyjaciół i sąsiad mówiąc im: Radujcie się społu ze mną, abowiemciem nalazł owieczkę moję, która była zginęła.
Powiedamci wam, żeć też także będzie radość w niebie nad jednym grzesznikiem pokutującym, więcej niż nad dziewiąciądziesiąt i dziewiącią sprawiedliwych, którzy nie potrzebują uznania.
Abo niewiasta, któraby miała dziesięć dragm, jesliżby straciła dragmę jednę, zali nie zapala świecę i nie umiata domu, a nie szuka z pilnością, ażby znalazła?
A gdyć znajdzie, wzywa przyjaciółek i sąsiadek swych mówiąc: Radujcie się społu ze mną, abowiemciem nalazła dragmę, com ją była straciła.
Powiedamci wam: Takować radość będzie przed anioły Bożymi, nad jednym grzesznikiem pokutującym.
Z których młodszy rzekł ojcu: Daj mi część majętności mnie należącej, a także on rozdzielił im majętność.
Po maluczkim tedy czasie, gdy wszytko zebrał on młodszy syn, odjechał barzo w dalekie krainy i rozproszył majętność swą, żywąc rozpustnie.
A gdy wszytko potrawił, stał się głód wielki w krainie onej, tak iż onemu poczęto nie stawać żywności.
A tak szedszy, przystał do jednego z mieszczan onej krainy, który go posłał na pole swe, aby pasł wieprze.
I żądał jakoby natkał brzuch swój łuszczynami, których nie dojadały wieprze, ale mu ich nikt nie dał.
Potym k sobie przyszedszy rzekł: Jako wiele najemników ojca mego mają dosyć chleba, a ja oto od głodu ginę?
Tedy wstawszy szedł do ojca swego, a gdy jeszcze był opodal, ujzrał go ociec jego, a ruszony miłosierdziem, wybieżawszy, padł na szyi jego i całował go.
I rzekł mu syn: Ojcze zgrzeszyłem przeciw niebu i przed tobą, a nie jestem dalej godzien ozywać się synem twoim.
Rzekł tedy ociec do sług swoich: Przynieście onę osobliwą szatę i obleczcie go. Podajcież pierścień na rękę jego i trzewiki na nogi.
Na ten czas starszy syn jego był na polu, który gdy przyszedł a był blisko domu, usłyszał śpiewanie i granie.
Tedy on mu powiedział: Brat twój przyszedł i zarznął ociec twój ono cielę tłuste, iż się mu zdrów wrócił.
Wszakże on odpowiedziawszy rzekł ojcu: Oto przez tak wiele lat służę tobie, a nigdym nie przestąpił rozkazania twego, a wżdyś mi nigdy nie dał koźlęcia, iżbych się weselił z przyjacioły moimi.
A teraz gdy syn twój, który pożarł wszytkę swą majętność z wszetecznicami, przyszedł, zarznąłeś przeń ono tłuste cielę.
Aleć było potrzeba radować się i weselić, iż ten brat twój, który był umarł, ożył, a który był zginął, nalezion jest.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?