Biblia Brzeska
Księga: Dzieje Apostolskie 22:8
Tytuł oryginalnyWtóre księgi Łukasza świętego których napis jest Dzieje abo Sprawy apostolskie
Jać jestem mąż Żyd, rodem z Tarsu, miasta w Cylicyjej, a tu jestem wychowan w mieście tym u nóg Gamalijelowych i wyćwiczony dostatecznie w zakonie ojczystym, chutliwą miłością ku Bogu będąc zapalony, tak jako i wy wszyscy dziś jesteście.
Którym prześladował tę sektę aż do śmierci, wiążąc i podawając do więzienia tak męże, jako i niewiasty.
Jako mi tego i książę kapłańskie jest świadkiem i wszyscy starszy, od których ja też listy wziąwszy do braciej, jechałem do Damaszku, abych był powiązawszy przywiódł do Jeruzalem, ty co tam byli, żeby je skarano.
I przydało mi się, gdym jechał w drogę, a byłem blisko Damaszku, jakoby w południe, iż nagle oświeciła się około mnie światłość wielka.
Tedym ja odpowiedział: Ktoś ty jest, Panie? A on ku mnie rzekł: Jaciem jest on Jezus Nazareński, którego ty przesladujesz.
Ci tedy, którzy byli ze mną, acz widzieli światłość i polękali się, ale głosu nie słyszeli onego, który ze mną mówił.
Alem ja rzekł: Cóż czynić mam, Panie? A Pan mi powiedział: Wstań; a idź do Damaszku, a tam tobie powiedzą o wszytkim, co tobie postanowiono, abyś czynił.
A gdym nic nie widział przed chwałą światłości onej, będąc wiedzion ręką od nich, co ze mną byli, przyszedłem do Damaszku.
Tam Ananijasz, niektóry mąż pobożny wedle zakonu, mając o sobie dobre świadectwo od wszytkich Żydów tam mieszkających.
Przyszedł do mnie, a stanąwszy rzekł mi: Saulu bracie, weźmi wzrok! A ja zarazem tegoż czasu ujzrałem go.
Tedy on mnie rzekł: Bóg ojców naszych obrał ciebie, abyś poznał wolą jego, a iżbyś oglądał onego Sprawiedliwego i słuchał głosu z ust jego.
A przetoż teraz przecz omieszkawasz? Wstań, a okrzci się, a omyj grzechy twe, wzywając imienia Pańskiego.
Stało się potym, gdym się wrócił do Jeruzalem a modliłem się w kościele, żem był zachwycon bez pamięci.
Tedym go widział, a on mówi ku mnie: Spiesz się; a wynidź rychło z Jeruzalem, abowiem świadectwa twego nie przyjmą o mnie.
Alem ja powiedział: Panie! Onić wiedzą, żeciem ja włóczył do więzienia i mordowałem po wszytkich bożnicach ty, którzy w cię wierzyli.
I gdy była rozlana krew Stefana, męczennika twego, jam też stał przy tym, a zezwalałem na zamordowanie jego i strzegłem szat tych, którzy go zabijali.
Słuchali go tedy aż do tych słów, zatym podniózszy głosy swe mówili: Daj stracić z ziemie człowieka tego, bo nie słusza, aby miał żyw zostać.
A rotmistrz rozkazał go wieść do zamku, kazawszy aby go biczmi bito i męczono, chcąc się dowiedzieć przyczyny, dla czegoby tak nań wołano.
A gdy go rzemieńmi związano, tedy Paweł rzekł setnikowi, który tuż stał: Izali się wam godzi człowieka Rzymianina nie osądzonego bić biczmi?
To gdy usłyszał setnik, szedł do rotmistrza i oznajmił mu mówiąc: Bacz, co masz czynić, bo ten człowiek jest Rzymianin.
Tedy przyszedszy rotmistrz rzekł mu: Powiedz mi, jesliś ty jest Rzymianin? A on rzekł: Tak jest.
Odpowiedział mu rotmistrz: Jam się za wielką sumę pieniędzy dokupił prawa miasta tego. A Paweł rzekł: Ale się ja też urodził i mieszczaninem.
A dla tegoż natychmiast odstąpili od niego ci, co go męczyć mieli, ktemu się i rotmistrz zlękł, doznawszy, że był Rzymianinem, a iż go był związał.
A tak nazajutrz chcąc pewnie wiedzieć, o którąby rzecz od Żydów był obwinowan, rozwiązał go, a rozkazał się zejdź książętam kapłańskim i wszytkiemu ich zgromadzeniu, a wywiódszy Pawła, postawił go przed nimi.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?