Tytuł oryginalnyWtóre księgi Łukasza świętego których napis jest Dzieje abo Sprawy apostolskie
1Potym Paweł odszedszy z Aten, przyszedł do Koryntu. 2I nalazszy niektórego Żyda, imieniem Akillę, rodem z Pontu, który był niedawno z Włoch przyszedł z Pryscyllą, żoną swą, (dla tego, iż było rozkazanie Klaudiuszowe, aby Żydowie wszyscy szli precz z Rzyma) przyszedł do nich. 3A iż był tegoż rzemiesła, mieszkał u nich i robił; abowiem to było rzemiesło ich robić namioty. 4Tedy się gadał w bożnicy na każdy szabat, namawiając Żydy społu i Greki. 5A gdy przyszli z Macedonijej Sylas i Tymoteusz, ściśnion był Paweł od ducha, oświadczając Żydom, iż Jezus był Krystusem. 6Lecz oni, gdy się zastawiali i bluźnili, wstrzązszy szaty swe, rzekł do nich: Krew wasza na głowy wasze; jaciem czyst, a od tegoż czasu idę do poganów. 7I odszedszy stamtąd, wszedł w dom niektórego człowieka imieniem Just, który służył Bogu, a jego dom był podle bożnice. 8Tedy Kryspus, przedniejszy w bożnicy, uwierzył Panu ze wszytkim swym domem i wiele Koryntczyków słuchając, wierzyli i krzcili się. 9Zatym Pan rzekł Pawłowi w nocy przez widzenie: Nie bój się, ale mów i nie milcz. 10Abowiemcijem ja jest z tobą, a żaden się na cię nie targnie, abyć miał co złego uczynić, abowiem tu wielki lud mam w mieście tym. 11A tak tam mieszkał rok i sześć miesięcy, nauczając u nich słowa Bożego. 12A gdy Gallijo był starostą w Achajej, tedy Żydowie jednostajnie powstali przeciw Pawłowi i przywiedli go przed sąd. 13Mówiąc: Iż ten przeciw zakonowi namawia ludzi chwalić Boga. 14A gdy już Paweł miał usta otworzyć rzekł Gallijo do Żydów: Być wam była krzywda jaka, abo co za złoczyństwo, o Żydowie! Ileby sprawiedliwości należało, broniłbych was. 15Ale jesli tylko gadka jest o słowiech i o imionach, a o zakonie waszym, wy to sami rozeznajcie, abowiem ja nie chcę być tej rzeczy sędzią. 16I wygnał je od sądu. 17Tedy wszyscy Grecy Sostena, przedniejszego z bożnice, pochwyciwszy bili przed sądem, ale tego Gallijo nic na pieczy nie miał. 18Potym Paweł, gdy tam jeszcze przez niemały czas mieszkał, pożegnawszy się z bracią, wiózł się do Syrjej (mając z sobą w towarzystwie Pryscyllę i Akillę), gdy ogolił głowę w Kenchreach, bo miał slub. 19Zatym przyszedł do Efezu i tam je zostawił, a sam wszedszy do bożnice rozmawiał z Żydy. 20A gdy go prosili, żeby u nich dłużej mieszkał, nie zezwolił. 21Ale je pożegnał mówiąc: Koniecznie potrzeba mi obchodzić święto, które blisko jest w Jeruzalem, lecz się zasię do was wrócę, za wolą Bożą. I odszedł z Efezu. 22A zstąpiwszy do Cezaryjej i przyszedszy do Jeruzalem, tam przywitawszy się z kościołem, szedł do Antyjochijej. 23I gdy tam przemieszkał niektóry czas, odszedł idąc porządnie przez krainę galacką i przez Frygiją, a utwirdzał wszytki zwolenniki. 24Tedy Żyd niektóry imieniem Apollos, rodem z Aleksandryjej, człowiek wymowny, przyszedł do Efezu, będąc mocnym w Piśmiech. 25Ten był wprawiony w drodze Pańskiej, a pałając w duchu mówił i nauczał pilnie tych rzeczy, które były Pańskie, tylko wiedząc o krzcie Janowym. 26I począł bezpiecznie mówić w bożnicy, którego usłyszawszy Pryscylla i Akilla, wzięli go i dostateczniej mu oznajmili drogę Bożą. 27A gdy chciał idź do Achajej, napominali go bracia i pisali do zwolenników, aby go przyjęli, który gdy przyszedł, wiele pomagał tym, którzy uwierzyli z łaski. 28Abowiem dostatecznemi wywody tym więcej a więcej sztrofował jawnie Żydy, okazując przez Pisma, iż Jezus był onym Krystusem.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?