Tytuł oryginalnyWtóre księgi Łukasza świętego których napis jest Dzieje abo Sprawy apostolskie
1Przytym tegoż czasu, począł Herod król trapić niektóre z kościoła. 2I zamordował Jakuba, brata Janowego. 3A gdy to ujzrał być wdzięczną rzecz Żydom, starał się jakoby był pojmał i Piotra (a były dni przasników) 4Którego też pojmawszy, podał do więzienia, poruczywszy go pod czworę straż, gdzie było w każdej po czterech drabiech, aby go strzegli, chcąc po wielkiej nocy wywieść go ludowi. 5A przetoż Piotr był chowan pod strażą, ale modlitwa ustawiczna od kościoła ku Bogu bywała za nim. 6Gdy ktemu przyjdź miało, aby go był Herod wywiódł, tedy onej nocy spał Piotr miedzy dwiema draby, związany dwiema łańcuchy, a stróże przed drzwiami strzegli ciemnice. 7A oto anioł Pański przyszedł, a jasność się oświeciła w ciemnicy i trąciwszy w bok Piotrów, obudził go mówiąc: Wstań rychło! I opadły łańcuchy z rąk jego. 8Zatym anioł rzekł k niemu: Opasz się, a podwiąż trzewiki twoje. I uczynił tak. Tedy mu on rzekł: Oblecz na się płaszcz twój, a idź za mną. 9A tak wyszedszy Piotr, szedł za nim, ani wiedział, żeby to było prawdziwie, co się działo przez anioła, lecz mniemał, żeby widzenie widział. 10Potym gdy przeminęli pierwszą i wtórą straż, przyszli do brany żelaznej, która wiedzie ku miastu, a ta się im dobrowolnie otworzyła i wyszedszy, przeszli jednę ulicę, a tak natychmiast odszedł anioł od niego. 11Tedy Piotr przyszedszy k sobie rzekł: Teraz znam prawie, iż posłał Pan anioła swojego i wyjął mię z rąk Herodowych i ze wszytkiego oczekawania ludu żydowskiego. 12A zrozumiawszy rzecz, przyszedł do domu Mariej, matki Janowej, którego nazywano Marek, gdzie było wiele zgromadzonych i modlących się. 13Gdy tedy Piotr zakołatał we drzwi u przysionka, dzieweczka imieniem Rode wyszła słuchać. 14Która poznawszy Piotrów głos, przed radością nie otworzyła przysionka, ale w dom wbieżawszy oznajmiła, iż Piotr stał przed przysionkiem. 15Ale oni rzekli do niej: Szalejesz! Wszakoż ona twierdziła, iż się tak rzecz ma. A oni mówili: Jest anioł jego. 16I trwał Piotr kołacąc, a gdy otworzyli, ujzreli go i lękli się. 17A gdy na nie ręką kinął aby umilknęli, powiedział im jako Pan wywiódł go z strażej i rzekł: Oznajmicie to Jakubowi i braciej. A wyszedszy, szedł na ine miejsce. 18I gdy dzień nastał, tedy był rozruch niemały miedzy draby, coby się z Piotrem stało. 19A tak, gdy się o nim Herod wywiadował, a nie nalazł go, osadziwszy prawo o stróżoch, skazał je na stracenie i wyjechawszy z Żydostwa do Cezarejej, tamże mieszkał. 20Zatym Herod umyslił podnieść wojnę na Tyryjczyki i Sydończyki, ale oni zgodnie przyszli do niego, a naprawiwszy Blasta, który był przedniejszym w komorze królewskiej, prosili o pokój dla tego, iż kraina ich miała żywność z dzierżaw królewskich. 21Potym czasu niektórego Herod oblókszy się w szatę królewską i siadszy na stolicy, uczynił rzecz do nich. 22Tedy lud wołał: Głos Boży, a nie człowieczy. 23I natychmiast go uderzył anioł Pański, dla tego, że nie dał chwały Bogu, a będąc stoczony od robactwa, zdechł. 24Ale słowo Pańskie rozrastało się i rozmnażało. 25A tak Barnabasz i Saul wrócili się z Jeruzalem, uczyniwszy dosyć posłudze, wziąwszy z sobą społu i Jana, który był nazwan Markiem.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?