Tytuł oryginalnyPiąte Księgi Mojżeszowe które po grecku zową Deuteronomion
1Jesliżbyś ujzrał wołu abo owce brata twego błądzące, nie mijajże ich, ale je odprowadź do niego. 2Chociażby też nie był bliski brat twój anibyś go znał, tedy przedsię zapądź to do domu swego, a miej przy sobie, abyś oddał, gdy brat twój tego szukać będzie. 3A toż gdy osła, szatę i jaką jego rzecz zgubioną znajdziesz, czynić masz, abyś tego nie śmiał kryć. 4A jeslibyś też widział, że się czyj wół abo osieł na drodze powalił, nie mijaj go, ale go społu z nim podnieś. 5Niewiasta w męskiem ubierze niechaj nie chodzi, ani też mąż szat niewieścich na się obłóczy, abowiem to jest brzydliwym przed Panem, Bogiem twoim, ktoby jedno tak czynił. 6Jeślibyś idąc drogą nalazł gniazdo ptaków na jakiem drzewie abo na ziemi, w któremby abo ptaszęta abo jajcach były, na których ptaszętach abo jajcach siedziałaby matka, nie bierzże macierze z dziećmi. 7Ale wypuściwszy matkę, pozbieraj dzieci, jeśli chcesz by-ć się dobrze działo, a iżbyś długo żył. 8Gdy też dom nowy zbudujesz, tedy dach twój obwiedziesz blanki, abyś nie pomazał krwią domu twego, jeśliby z niego kto spadł. 9Na winnicy twej nie siej nasienia rozmaitego, abyś pospołu nie ofiarował pożytku zbóż twoich któreś siał i pożytków z winnice. 10Wołu z osłem ku oraniu nie sprzągaj. 11Szaty też z różnych rzeczy, z wełny ze lnu, tkanej nie obłócz. 12Przyprawisz sobie bramy do czterech krajów szaty twej, którą się odziewasz. 13Gdyby kto żonę pojął, a po złączeniu z nią obmierził ją sobie. 14I spotwarzyłby ją, a naruszył sławy jej i śmiałby rzec: Gdym ją pojął, po złączeniu z nią, nie znalazłem jej panną. 15Tedy ociec i matka onej dzieweczki mają wziąć znaki panieństwa jej i przyniosą je na miejsce sądowe, przed starsze miasta onego. 16I rzecze do nich ociec onej dziewki: Dałem córkę swą w małżeństwo mężowi temu, a on ją ma w nienawiści. 17I spotwarzał ją powiedając, jakoby nie nalazł znaku panieństwa jej, ale oto znak jest panieństwa córki mojej. Tedy ony chusty okażą przed starszymi miasta onego. 18A tak starszy miasta tego, wziąwszy męża onego, dadzą go biczmi siec. 19I wezmą z niego winę sto srebrników, które oddadzą ojcu onej dziewki, abowiem panienki izraelskiej naruszył sławy i niechaj już ma onę za małżonkę sobie, której opuścić nie może dotąd, jedno żyw będzie. 20Ale jesliż rzecz prawdziwą będzie a nie znalazłyby się znaki panieństwa przy onej dziewce. 21Tedy mają wieść dziewkę tę do drzwi domu ojca jej, a mieszczanie miasta onego ukamionują ją aż do śmierci, abowiem się niecnoty dopuściła w Izraelu, nierządnie się zachowując w domu ojca swego, a tak tę hańbę wygładzisz z pośrzód siebie. 22Jesliby kto znalezion był na nierządnym uczynku z czyją żoną, tedy oba społem umrzeć mają, tak mąż, który niewiastę zelżył, jako i sama niewiasta. A tak ono złe odejmiesz z pośrzód siebie. 23Jesliby też kto panienkę za mąż zmówioną w mieście potkawszy zgwałcił. 24Tedy oboje wywiódszy przed bramę miasta ukamionujcie aż do śmierci. Panienkę przeto, iż nie wołała gwałtu w mieście, a męża przeto, iż cudzą żonę zgwałcił. A tak to złe odejmiesz sposzród siebie. 25Ale kiedy by panienkę za mąż zmówioną potkawszy na polu kto zgwałcił i zelżył, tedy tylko on mąż umrzeć ma. 26Ale panience nic nie uczynisz, bo nie jest winna śmierci, gdyż to nie jest insza rzecz, jedno jakoby kto powstawszy przeciw drugiemu zamordował go. 27Abowiem ją znalazł na polu, a panienki zrękowanej, gdy wołała, nie był nikt, kto by ratował. 28A gdyby też kto panienkę za mąż nie zmówioną gdzie znalawszy zgwałcił i zelżył, a iżby je zastano. 29Tedy on mąż, który jej gwałt uczynił, ma dać jej ojcu śrebrników pięćdziesiąt i pojmie ją sobie za żonę, przeto iż ją zelżył, a już mu się jej nigdy porzucić nie godzi. 30Żaden niech macochy swej nie pojmuje, a niechaj podołka ojca swego nie odkrywa.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?