Biblia Brzeska
Księga: 2 Księga Kronik 26:3
Tytuł oryginalnyWtóre Księgi Kroniki
Tedy wszytek lud judzki wzięli Ozjasza, który na ten czas był w szesnaście leciech i postanowili go królem na miescu Amazjasza, ojca jego.
Na ten czas Ozjaszowi było szesnaście lat, gdy królować począł, a pięćdziesiąt i dwie lecie królował w Jeruzalem. A imię matki jego było Jechelia z Jeruzalem.
I szukał Boga za czasów Zachariasza, który rozumiał widzenia Boże, a po wszytek on czas, póki szukał Pana, wszytko mu Bóg szczęścił.
Abowiem ruszywszy się, walczył przeciw Filistynom i poborzył mury Getu i mury Jabny i mury Azotu; pobudował też miasteczka w Azocie w ziemi filistyńskiej.
I pomagał mu Bóg przeciw Filistynom i przeciw Arabczykom, które mieszkali w Gurbaalu i przeciw Ammonitom.
I dawali Ammonitowie dań Ozjaszowi i było imię jego sławne aż do samego Egiptu, abowiem się był barzo zmocnił.
Nadto Ozjasz pobudował wieże około Jeruzalem nad braną Kątną, nad braną Doliny i po inych kąciech i mocnie je opatrzył.
Pobudował też wieżę na puszczy i pokopał wiele studzien, abowiem miał barzo wiele stad tak w polach, jako i w równinach; przytym oracze i winarze po górach i w Karmelu, abowiem się kochał w rolach.
I miał Ozjasz wojsko gotowe ku walce, które wychadzało na wojnę w poczciech swych wedle popisu, jako byli obliczeni przez Jehiela pisarza i Maazjasza hetmana, z rozkazania Ananiasza, który był jeden z przedniejszych panów królewskich.
A pod tych rozkazowaniem było wojsko rycerstwa trzykroć sto tysięcy i półósma tysiąca walczących z wielką mocą, a pomagających królowi na nieprzyjaciela.
A onemu wszytkiemu wojsku dawał Ozjasz tarcze, drzewa, przyłbice, pancerze, łuki i kamienia do proc.
Przytym w Jeruzalem poczynił przyprawy wojenne misterną robotą, aby były na wieżach i na węgłach ku miotaniu strzał i kamienia wielkiego i było imię jego sławne daleko, przeto że sobie dziwne pomocy czynił, aż się barzo zmocnił.
A gdy się już zmocnił, wywyższyło się serce jego ku upadku jego i wystąpił przeciw Panu, Bogu swemu. Abowiem wszedł do kościoła Pańskiego, aby palił kadzidła na ołtarzu kadzenia.
I stanęli przeciw Ozjaszowi królowi, a mówili ku niemu: Nie twoja to rzecz Ozjaszu kadzić Panu, ale kapłanów, synów Aaronowych, którzy są poświęceni na to, aby kadzili. Wynidźże z miejsca świętego, abowiemeś przestąpił, a nie będzieć to ku czci u Pana Boga.
Tedy się rozgniewał Ozjasz mając w ręku kadzidlnicę ku kadzeniu, gdy się tak gniewał na kapłany, wystąpił trąd na czoło jego przed kapłany w domu Pańskim u ołtarza kadzenia.
I wejrzał nań Azarjasz nawyższy kapłan ze wszytkimi kapłany, a oto trąd na czele jego i rozkazał mu prędko wynidź stamtąd. I sam też musiał wynidź, gdyż go Pan zaraził.
I był Ozjasz król trędowatym aż do dnia onego, w którym umarł, a mieszkał w domu wolnym będąc trędowatym, abowiem był wyłączon z domu Pańskiego. A Joatam, syn jego, był nad domem królewskim sądząc lud w ziemi.
A ine sprawy Ozjaszowe, tak pierwsze, jako i pośledniejsze wypisał Jozajasz prorok, syn Amosów.
I zasnął Ozjasz z ojcy swemi, a pogrzebion jest miedzy nimi na polu, gdzie też ine króle pogrzebowano. Przeto iż trędowaty był. A Joatam, jego syn, królował po nim.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?