Tytuł oryginalnyWtóre księgi królewskie które łacinnicy pospolicie czwartymi nazywają
1Na ten czas chorował Ezechiasz aż na śmierć i przyszedł do niego Ezajasz prorok, syn Amosów i mówił tak do niego: Tak Pan powiedział: Rozpraw dom swój, abowiem umrzesz, a nie zostaniesz żyw. 2Tedy Ezechiasz twarz swoję obrócił ku ścienie i modlił się Panu tymi słowy: 3Proszę, o Panie, wspomni teraz, iżem przed tobą chodził w prawdzie i w sercu całem, czyniąc to, co się tobie podobało. I płakał Ezechiasz wielkim płaczem. 4Ale jeszcze Ezajasz nie wyszedł był do śrzedniej sieni, gdy Pan do niego rzekł tymi słowy: 5Wróć się i mów tak do Ezechiasza, książęcia ludu mego: Pan, Bóg ojca twego Dawida, tak mówi: Wysłuchałem modlitwę twoję i widziałem łzy twoje; przeto cię uzdrowię i po trzeciem dniu wnidziesz do domu Pańskiego. 6I przydam żywotowi twemu piętnaście lat, a wybawię cię i z tym miastem z rąk króla assyryjskiego i bronić będę tego miasta dla siebie i dla Dawida, sługi mego. 7Przytym rzekł Ezajasz: Uczyńcie plastr z fig suchych. Tedy oni wziąwszy, przyłożyli ji na wrzód i zgoił się. 8A przed tym rzekł był Ezechiasz do Ezajasza: Przez który znak poznam, iż mię Pan uzdrowi, aż iż po trzeciem dniu pójdę do domu Pańskiego. 9Któremu Ezechiasz odpowiedział: Pan dał ci znak ten, iż uczyni to coć obiecał. A chceżże, żeby cień postąpił na dziesięć stopniów, albo żeby się na wstecz wrócił na dziesięć stopniów. 10I rzekł Ezechiasz: Łatwie jest postąpić cieniowi na dziesięć stopniów. Nie chcę ja tego, owszem żeby się cień wrócił wstecz na dziesięć stopniów. 11Tedy Ezajasz prorok wołał do Pana, który wrócił na wstecz cień na dziesięć stopniów, po onych stopniach, po których był zstąpił na zegarze słonecznym Achazowym. 12Onegoż czasu Berodach Baladan, syn Baladana, króla babilońskiego, posłał listy i dary do Ezechiasza, iż się dowiedział, że się był Ezechiasz rozniemógł. 13A Ezechiasz był rad posłom onym i ukazał im wszytki kosztowne skarby swoje: złoto i śrebro, rzeczy wonne i maści nawyborniejsze i dom, gdzie były schowane zbroje jego i cokolwiek było w skarbiech jego. A nie było nic w domu i we wszytkim państwie jego, czego by im nie pokazał Ezechiasz. 14Tedy prorok Izajasz przyszedł do Ezechiasza i rzekł: Coć powiedzieli ci ludzie? A skąd do ciebie przyszli? Odpowiedział mu Ezechiasz: Przyszli z ziemie dalekiej, z Babilonjej. 15I rzekł mu: A cóż widzieli w domu twoim? Odpowiedział Ezechiasz: To wszytko widzieli, co jest w domu moim i nie masz nic w skarbiech moich, czego bych im nie pokazał. 16Tedy rzekł Ezajasz do niego: Słuchaj słowa Pańskiego. 17Oto czas przychodzi, a zabiorą do Babilonjej, cokolwiek jest w domu twoim, to wszytko, co nazbierali przodkowie twoi, aż do dnia tego tak, iż nic nie zostanie, mówi Pan. 18Wezmą też syny twoje, którzy wynidą i zrodzą się z ciebie i będą komorniki na dworze króla babilońskiego. 19Potym rzekł Ezechiasz do Ezajasza: Barzo dobrze, gdy tak Pan powieda, jedno by tylko królestwo moje zostało w pokoju a w cale za czasów moich. 20Ale ine sprawy Ezechiaszowe i wszytka moc jego i jako zbudował staw i rury, którymi przywiódł wodę do miasta, to wszytko napisano jest w kronikach królów judzkich. 21Zasnął tedy Ezechiasz z ojcy swemi i królował po nim Manasses, syn jego.
Wyszukiwanie

Porównaj werset ...
Schowek
Kopiuj werset
Zaznacz / Odznacz
Zaznacz wszystkie
Odznacz wszystkie
Link do wersetu
Wczytywanie listy ksiąg ...







Czy napewno chcesz wykonać tę operację ?